Nie wiem czy to przywilej wieku (mojego :-) czy każdy z Was z tym się zmierza ale od jakiegoś czasu bardzo szybko ucieka mi czas. Ciągle gonię, ciągle mam coś do zrobienia i ciągle wszystkiego mi mało. I taka była ta jesień. Szybka. A potem nastał najpiękniejszy czas w roku. Święta Bożego Narodzenia. I nagle czas się zatrzymał. Przyjechały córki. Było gotowanie, próbowanie, strojenie, wizyty, odwiedziny i celebrowanie świąt. Odpoczęłam. Zebrałam myśli, siły i zaczynam pracować na nowy rok :-) Zanim jednak o planach muszę na początek podziękować. Jak wiecie moje, nasze życie toczy się wokół Marianny. Oprócz chęci, czasu, nadziei bardzo potrzebne nam jest wsparcie wielu osób. Nie ukrywam, że finansowe, bo turnusy i rehabilitacja kosztują spore pieniądze. W tym roku wsparło nas bardzo wiele osób. Chciałabym bardzo podziękować, bo były to cudowne inicjatywy, wszystkim dalszym i bliższym członkom mojej rodziny którzy uczestnicząc w dwóch uroczystościach: ślubie i 40-leciu ślubu, zdecydowali się zamiast kwiatów przekazać datek na subkonto Marianny. Dziękuję wszystkim którzy dokonali indywidualnych wpłat i wszystkim którzy przekazali nam swój 1%. Nie mam odwagi wymieniać każdego, bo boję się, że o kimś zapomnę, niemniej jednak każdemu ogromnie dziękuję, bo każda Wasza złotówka sprawia, że Marianna drobnymi krokami maszeruje w swoim rozwoju do przodu. Duża w tym Wasza zasługa. Bardzo dziękuję.
Mimo tego, że ten ubiegły rok zakończył nam się upadkiem ze schodów i wielkimi siniakami Marianna zrobiła bardzo duże postępy. Cały czas pracujemy nad torowaniem głosek. Widać jak Mariannę cieszą efekty jej mówienia, zwłaszcza słowo Tata nad którym teraz pracujemy. Tata chcąc nie chcąc musi cały czas uczestniczyć w tych ćwiczeniach klaszcząc i nieustannie chwaląc każdą lepszą czy gorszą wersję słowa tato. Do tego bardzo poprawiło się rysowanie, dopasowywanie i bieganie :-) Jak widzicie działamy na bardzo wielu polach :-) A chcecie zobaczyć jakie jeszcze u nas nastały zmiany?
A ten rok dla Marianny to przede wszystkim za chwilę 7 urodziny. Poważny czas :-) Na pewno o tym napiszemy.
Już teraz tak po cichu, przy okazji chciałabym prosić abyście pamiętali o Mariance rozliczając swój pit. I już teraz bardzo, bardzo dziękuję
Zimowo pozdrawiam i mnóstwa radości w Nowym Roku Wam życzę
Ktoś pięknie mi powiedział, że w nowy rok nie należy myśleć o tym jak wiele postanowień pozostało niezrealizowanych. Pomyślcie ile rzeczy Wam się udało :-) Dużo prawda?
Pozdrawiam
M.
P.S. U nas -13
Zawsze powtarzam, że posiadanie dziecka zobowiązuje. Człowiek myśli, wymyśla i ciągle coś robi. Ja oprócz aniołów - skarpetkowe zajączki. Zapraszam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpeciaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skarpeciaki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Czas, czas, czas
Etykiety:
1%,
córka,
dzieci,
nowy rok,
poduszkowce,
podziękowania,
przekaż 1%,
przytulanki,
rehabilitacja,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte,
życzenia
środa, 21 października 2015
Ciekawość
Z ciekawością jest tak, że napędza nas do działania. Ciekawi jesteśmy świata więc podróżujemy, ciekawi jesteśmy wiedzy więc się uczymy, doszkalamy. Ciekawość sprawia, że się rozwijamy. Ja byłam ciekawa czy dam radę uszyć tildę i świąteczny wianek. Więc ... spróbowałam. Jakie tego efekty? Sami zobaczcie:
Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy
A co u Marianki? Dopadła nas grypa i kurujemy się w domu. Jest czas na bajki, na spanie przed telewizorem :-) i na domową naukę.
Marianna nigdy nie lubiła rysować. Rysowanie to u nas było jak kara :-) Ale nie poddawałyśmy się. Powoli, powoli... i proszę jest:
Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy
Etykiety:
1%,
dobre wiadomości,
nowe wzory,
poduszkowce,
przytulaki,
przytulanki,
rehabilitacja,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
zabawki ręcznie szyte
czwartek, 23 lipca 2015
Samotności mówimy nie! Czyli Reporter Magda na tropie ;-)
Szukanie drugiej połówki nie jest wcale takie proste i nasze przytulaki doskonale o tym wiedzą, dlatego korzystając z wakacyjnej aury i naszej zmniejszonej koncentracji postanowiły wyjść poza schemat i uciec nam ze stoiska! Zobaczcie jakie są nowe topowe metody na podryw :-)
Na prześladowcę
Na zagubionego osła
Na "posiedzę i poczekam"
Na inteligenta, bo w końcu nie każdy koteł potrafi czytać :-)
Ale i tak najbardziej cwany okazał się nasz aligejtor, który doskonale wie, że "laski lecą na żarcie"
Hmm. I jak tu być samotnym?
Nie da się
Na prześladowcę
Na zagubionego osła
Na "posiedzę i poczekam"
Na inteligenta, bo w końcu nie każdy koteł potrafi czytać :-)
Ale i tak najbardziej cwany okazał się nasz aligejtor, który doskonale wie, że "laski lecą na żarcie"
Hmm. I jak tu być samotnym?
Nie da się
środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt
Zdrowych, wesołych i pogodnych
Świąt Bożego Narodzenia.
Świąt Bożego Narodzenia.
Niech będą one okazją do zadumy, ale i
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia życzy Małgosia, Robert, Monika, Magda i Marianka
piątek, 12 grudnia 2014
Stroimy się ... na święta
A co tam. Wszyscy szykują świąteczne kreacje, bajeczne aranżacje, więc nie mogliśmy nie wpaść w ten trend. Co z tego powstało? Sami zobaczcie:
A od Lali Mamy piękny kalendarz adwentowy. A jaki pyszny :-)
Serdecznie pozdrawiamy. Będzie śnieg na Święta?
A od Lali Mamy piękny kalendarz adwentowy. A jaki pyszny :-)
Serdecznie pozdrawiamy. Będzie śnieg na Święta?
środa, 3 grudnia 2014
Mydło i powidło
Tytuł posta miał być " By nie być jak Don Kichot". Bo chciałam Wam napisać o spotkaniu z Paniami rehabilitantkami z przedszkola Marianki i wspólnie opracowanym programie który będziemy Mariance wdrażać, tak aby poprawiać efekty uzyskane na turnusie rehabilitacyjnym. Spotkania były bardzo budujące, a efekty tej współpracy już pomału widać.
I właściwie na ten temat miałam poświęcić cały post ale w międzyczasie odwiedziłam miasto gdzie są najserdeczniejsi ludzie w Polsce
Tak, tak to Lublin. To jakiś fenomen którego w żadnym innym miejscu w Polsce nie trafiłam. Przyjedźcie i sami sprawdźcie. A jest w Lublinie co zobaczyć. oj jest. Bardzo dziękuję wszystkim z którymi miałam okazję się spotkać podczas tej wizyty. Myślę o was nieustannie i trzymam kciuki za szybką realizację planów. Irko - pierwsze spotkanie z Tobą mogę traktować tylko w charakterze cudu. Tyle rzeczy zmieniłaś w moim życiu. DziękujęJednak rzeczą która zapewne ściąga tu w tej chwili najwięcej czytających jest rozdawajka. Nasza maszyna losująca - Marianna, miała wczoraj ochotę dać nagrodę wszystkim, bo gdy prosiliśmy o wylosowanie karteczki wyciągała całą garść. W związku z powyższym losowanie przypadło w udziale jedynemu facetowi w naszym domu a co za tym idzie nagroda przypada Anonimowemu komentarzowi z podpisem Monika. Pani Moniko bardzo prosimy o kontakt z nami. Dodatkowo z racji tego, że część osób komentowała nasz post na FB a część na blogu wybraliśmy dwie osoby które otrzymają od nas zestaw 5 zawieszek plus skarpeciak. Są to: Izabela Schulz z FB i SylwiaWS z bloga. Panie także proszę o kontakt. Dziękujemy za udział w naszej zabawie. Każda z osób która pozostawiła u nas swój komentarz otrzymuje jednorazowy 20% rabat na dowolnie wybraną u nas zabawkę.
Pozdrawiam Was serdecznie
Etykiety:
dobre wiadomości,
konkurs,
losowanie,
poduszkowce,
przedszkole,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
zabawki ręcznie szyte
wtorek, 25 listopada 2014
15000 odwiedzin - świętujemy !!!!! skarpeciakowe candy czas zacząć
Okazja do naszej rozdawajki nie byle jaka. 15000 wejść na naszego bloga to dla nas wielka sprawa. Aby Wam za to podziękować zapraszamy do zabawy.
Co można otrzymać?
Zestaw 20szt. różnych zawieszek które sprawią, że w Waszych domach zrobi się świątecznie. Zawieszki są różne: serca, skarpety, buciki, rękawiczki, zajączki, gwiazdki, cukrowe laski ...itp. Zapakujemy je dla Was w sposób losowy i na pewno świąteczny. Jakby było mało dodamy Wam też naszego skarpeciaka.
Co musicie zrobić?
1. Polubić nasz fanpage. https://www.facebook.com/pages/Anio%C5%82pl/236169603066483
2. Udostępnić ten wpis na Waszej tablicy lub blogu.
3. W komentarzu wpisać zapach który najbardziej Wam kojarzy się z Waszym Bożym Narodzeniem
4. Mocno trzymać kciuki
Zabawa trwa do 1 grudnia
Wyniki 2 grudnia i zaraz wysyłamy aby mikołajkowa przesyłka dotarła do Was na czas :-)
Zapraszamy
Co można otrzymać?
Zestaw 20szt. różnych zawieszek które sprawią, że w Waszych domach zrobi się świątecznie. Zawieszki są różne: serca, skarpety, buciki, rękawiczki, zajączki, gwiazdki, cukrowe laski ...itp. Zapakujemy je dla Was w sposób losowy i na pewno świąteczny. Jakby było mało dodamy Wam też naszego skarpeciaka.
Co musicie zrobić?
1. Polubić nasz fanpage. https://www.facebook.com/pages/Anio%C5%82pl/236169603066483
2. Udostępnić ten wpis na Waszej tablicy lub blogu.
3. W komentarzu wpisać zapach który najbardziej Wam kojarzy się z Waszym Bożym Narodzeniem
4. Mocno trzymać kciuki
Zabawa trwa do 1 grudnia
Wyniki 2 grudnia i zaraz wysyłamy aby mikołajkowa przesyłka dotarła do Was na czas :-)
Zapraszamy
Etykiety:
candy,
dobre wiadomości,
nowe wzory,
poduszkowce,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
święta,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
środa, 12 listopada 2014
Skarpetkowy szał
Szaleństwo skarpetkowe dopadło nas w sposób bardzo inwazyjny :-) Przy pomocy Marianki której nomen omen wypadł drugi ząb skarpety były wszędzie. A więc trochę z nostalgii, trochę dla przypomnienia od czego to się wszystko u nas zaczęło, no i aby nie było, że u nas tylko o Mariance uszyłyśmy skarpeciaki przytulaki: kotki, misie i króliki. Jeśli Wam się któryś spodoba piszcie, kto pierwszy ten lepszy. A teraz zapraszam do oglądania:
Do piątku gwarantujemy, że stan się nie zmieni, cena także: każdy 15zł, wysyłka natychmiast, bo zabawki czekają uszyte, wystarczy wybrać
P.S. I tak muszę jeszcze kilka słów o Mariance :-) Od piątku granie na flecie wychodzi nam coraz lepiej ( hmm tzn pojedyncze dmuchnięcia), coraz większy hałas w domu, ku naszemu zachwytowi. Cieszy mnie ogromnie chęć współpracy ze strony wychowawczyń Marianki z przedszkola. Razem na pewno uda nam się osiągnąć świetne efekty. Dziękuję za to.
I jesiennie pozdrawiam
Do piątku gwarantujemy, że stan się nie zmieni, cena także: każdy 15zł, wysyłka natychmiast, bo zabawki czekają uszyte, wystarczy wybrać
P.S. I tak muszę jeszcze kilka słów o Mariance :-) Od piątku granie na flecie wychodzi nam coraz lepiej ( hmm tzn pojedyncze dmuchnięcia), coraz większy hałas w domu, ku naszemu zachwytowi. Cieszy mnie ogromnie chęć współpracy ze strony wychowawczyń Marianki z przedszkola. Razem na pewno uda nam się osiągnąć świetne efekty. Dziękuję za to.
I jesiennie pozdrawiam
Etykiety:
nowe wzory,
poduszkowce,
przedszkole,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
skarpetki,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
poniedziałek, 3 listopada 2014
Proszę o cierpliwość
Jesteśmy już w domu. Byłyśmy z Marianną na tygodniowym turnusie. Na turnusie który zburzył mój cały dotychczasowy światopogląd. Ale proszę o cierpliwość. Muszę się najpierw spotkać z Paniami z przedszkola Marianki abym mogła coś napisać.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
poniedziałek, 22 września 2014
O szyciu i o życiu ... hmm a właściwie odwrotnie
Dziś tak troszkę przekornie, bo choć w założeniu na blogu miało być o szyciu, to nie sposób wspomnieć o życiu. Bo u mnie szycie bardzo mocno związane jest z moim życiem.
Trochę mnie na blogu nie było a zdarzyło się naprawdę dużo. A więc zróbcie sobie proszę dobrą kawę i czytajcie :-)
Moja studentka radzi sobie we Frankfurcie / Słubicach rewelacyjnie. Umie się zorganizować, o siebie zadbać a przy tym świetnie jej się mimo początkowego stresu pracuje na kursach wprowadzających. No i już oficjalnie jest studentką :-) Oby tak dalej. Muszę tu wspomnieć o mojej koleżance Magdzie ze Słubic która jest ogromnym wsparciem dla Moniki i o moim bracie Sławku który dwa razy w tygodniu jest we Frankfurcie i zawsze dopytuje swoją chrześnicę czy ją zabrać do domu, czy coś potrzebuje. Magdo, Sławek dziękuję.
Magda -moja średnia córka, dodam, druga dorosła :-) córka - uczy się. Wszak maturalna klasa. Zgadnijcie proszę jaka była pierwsza dorosła decyzja mojej córki? A zresztą zobaczcie :-)
Tak, tak, tatuaż. Dumna jest z niego niesamowicie :-) I nadal tak samo roztrzepana. Wczoraj gdy poprosiłam Magdę o pójście do sklepu spisałam jej zakupy na karteczce. Po czym dziecko moje wróciło ze sklepu - rozżalone- wyciągając wino musujące z torby - bo nikt nie poprosił jej o dowód. Po czy gdy zapytałam z jakiej okazji ten zakup Magda zdziwiona mówi na kartce było. Z tym, że na kartce był .... szampon ;-)
Z Marianką w ubiegłym tygodniu byłyśmy w szpitalu. Miałyśmy iść teraz ale zwolniło się miejsce więc nie zastanawiając się długo zgłosiłyśmy się do szpitala. Przyznam szczerze, że ze szpitalem na ul Przybyszewskiego w Poznaniu nigdy nie miałam kontaktu. I jestem zaskoczona. pozytywnie. Oddział neurologii dziecięcej bardzo przyjazny dla dzieci. Personel fajny, pobieranie krwi - pełen profesjonalizm, a nie jest to najłatwiejsza rzecz do zrobienia przy niepełnosprawnym dziecku. Tu wyszło to świetnie. Zrobiono tych badań nam sporo. Ale mamy jasne wyniki i wnioski do wdrożenia w życie. Marianna urodziła się z powiększoną przestrzenią podpajęczynówkową odpowiedzialną za tzw. umiejętności wyższe (logiczne rozumowanie, mówienie itd). Powód tej powiększonej przestrzeni jeden - niedotlenienie w ciąży lub podczas porodu. Przyczyna niedotlenienia? nie do określenia - całe mnóstwo. Obciążenie genetyczne jakieś jest ale bez widocznego wpływu na rozwój. Co ważne - żadnych zmian padaczkowych. i bardzo dobry słuch :-) Co to dla nas i dla Marianki oznacza? Rehabilitacja, rehabilitacja i jeszcze raz rehabilitacja. Tylko praca nad rozwojem Marianny może nam pomóc w wypełnieniu tej wolnej przestrzeni nowymi połączeniami. Ale potrzebna jest praca. I w dom, i w przedszkolu i na zajęciach rehabilitacyjnych. I na turnusie na który teraz dzięki Wam zbieramy pieniądze. Od Pani Katarzyny otrzymaliśmy wpłatę 50zł, od Irki - wspaniałej kobiety o wielkim sercu 250zł. (Irka muszę Wam napisać szyje skarpetkowe króliczki i kotki i zbiera pieniądze na Mariankę. Bardzo Paniom dziękuję za te wpłaty. Oznacza to, że na dzień dzisiejszy na subkoncie mamy 600zł :-) Dodatkowo w ubiegły weekend od Pani Agnieszki otrzymałam kopertę z serduszkiem i 100zł banknotem. Bardzo bardzo dziękuję. Wzruszona jestem przeogromnie. Wpłatę od Pani Agnieszki plus 200zł które zebrałam za sprzedane w wakacje skarpetkowe kotki Irki wpłaciłam do Pierwszego słowa jako zaliczkę w dniu 15.09. Oznacza to, że do zapłaty zostało 2400-300= 2100zł. Kończę jeszcze szyć zabawki dla Pani Magdy z przeznaczeniem także na turnus dla Marianki to też nam da pewną kwotę. Trochę jeszcze brakuje,więc nadal będę się przypominać i prosić - być może znajdzie się jeszcze ktoś kto podaruje nam 10zł. Z góry bardzo dziękuję
Życzę Wam bardzo słonecznego nastroju w tym tygodniu
P.S. U nas w ramach rehabilitacji pojawił się nowy lokator.
Euforia miesza się ze strachem. Ale miłość jest wielka.
Trochę mnie na blogu nie było a zdarzyło się naprawdę dużo. A więc zróbcie sobie proszę dobrą kawę i czytajcie :-)
Moja studentka radzi sobie we Frankfurcie / Słubicach rewelacyjnie. Umie się zorganizować, o siebie zadbać a przy tym świetnie jej się mimo początkowego stresu pracuje na kursach wprowadzających. No i już oficjalnie jest studentką :-) Oby tak dalej. Muszę tu wspomnieć o mojej koleżance Magdzie ze Słubic która jest ogromnym wsparciem dla Moniki i o moim bracie Sławku który dwa razy w tygodniu jest we Frankfurcie i zawsze dopytuje swoją chrześnicę czy ją zabrać do domu, czy coś potrzebuje. Magdo, Sławek dziękuję.
Magda -moja średnia córka, dodam, druga dorosła :-) córka - uczy się. Wszak maturalna klasa. Zgadnijcie proszę jaka była pierwsza dorosła decyzja mojej córki? A zresztą zobaczcie :-)
Tak, tak, tatuaż. Dumna jest z niego niesamowicie :-) I nadal tak samo roztrzepana. Wczoraj gdy poprosiłam Magdę o pójście do sklepu spisałam jej zakupy na karteczce. Po czym dziecko moje wróciło ze sklepu - rozżalone- wyciągając wino musujące z torby - bo nikt nie poprosił jej o dowód. Po czy gdy zapytałam z jakiej okazji ten zakup Magda zdziwiona mówi na kartce było. Z tym, że na kartce był .... szampon ;-)
Z Marianką w ubiegłym tygodniu byłyśmy w szpitalu. Miałyśmy iść teraz ale zwolniło się miejsce więc nie zastanawiając się długo zgłosiłyśmy się do szpitala. Przyznam szczerze, że ze szpitalem na ul Przybyszewskiego w Poznaniu nigdy nie miałam kontaktu. I jestem zaskoczona. pozytywnie. Oddział neurologii dziecięcej bardzo przyjazny dla dzieci. Personel fajny, pobieranie krwi - pełen profesjonalizm, a nie jest to najłatwiejsza rzecz do zrobienia przy niepełnosprawnym dziecku. Tu wyszło to świetnie. Zrobiono tych badań nam sporo. Ale mamy jasne wyniki i wnioski do wdrożenia w życie. Marianna urodziła się z powiększoną przestrzenią podpajęczynówkową odpowiedzialną za tzw. umiejętności wyższe (logiczne rozumowanie, mówienie itd). Powód tej powiększonej przestrzeni jeden - niedotlenienie w ciąży lub podczas porodu. Przyczyna niedotlenienia? nie do określenia - całe mnóstwo. Obciążenie genetyczne jakieś jest ale bez widocznego wpływu na rozwój. Co ważne - żadnych zmian padaczkowych. i bardzo dobry słuch :-) Co to dla nas i dla Marianki oznacza? Rehabilitacja, rehabilitacja i jeszcze raz rehabilitacja. Tylko praca nad rozwojem Marianny może nam pomóc w wypełnieniu tej wolnej przestrzeni nowymi połączeniami. Ale potrzebna jest praca. I w dom, i w przedszkolu i na zajęciach rehabilitacyjnych. I na turnusie na który teraz dzięki Wam zbieramy pieniądze. Od Pani Katarzyny otrzymaliśmy wpłatę 50zł, od Irki - wspaniałej kobiety o wielkim sercu 250zł. (Irka muszę Wam napisać szyje skarpetkowe króliczki i kotki i zbiera pieniądze na Mariankę. Bardzo Paniom dziękuję za te wpłaty. Oznacza to, że na dzień dzisiejszy na subkoncie mamy 600zł :-) Dodatkowo w ubiegły weekend od Pani Agnieszki otrzymałam kopertę z serduszkiem i 100zł banknotem. Bardzo bardzo dziękuję. Wzruszona jestem przeogromnie. Wpłatę od Pani Agnieszki plus 200zł które zebrałam za sprzedane w wakacje skarpetkowe kotki Irki wpłaciłam do Pierwszego słowa jako zaliczkę w dniu 15.09. Oznacza to, że do zapłaty zostało 2400-300= 2100zł. Kończę jeszcze szyć zabawki dla Pani Magdy z przeznaczeniem także na turnus dla Marianki to też nam da pewną kwotę. Trochę jeszcze brakuje,więc nadal będę się przypominać i prosić - być może znajdzie się jeszcze ktoś kto podaruje nam 10zł. Z góry bardzo dziękuję
Życzę Wam bardzo słonecznego nastroju w tym tygodniu
P.S. U nas w ramach rehabilitacji pojawił się nowy lokator.
Euforia miesza się ze strachem. Ale miłość jest wielka.
wtorek, 2 września 2014
I nastał ten dzień.......
Marianna dzisiaj po raz pierwszy została zawieziona do przedszkola przez dowóz. Trochę była wystraszona ale widok przedszkola podziałał bardzo kojąco. Sukces. Tak wczoraj mój przedszkolak maszerował do przedszkola:
A co znaczy tytuł dzisiejszego posta? Już tłumaczę:
Mój brązowooki w pracy, najstarsza córka wczoraj wyjechała do Frankfurtu, średnia już w szkole i najmłodsza w przedszkolu. A więc ja mogę teraz leżeć i nic nie robić ;-)
Hmm... tylko jeszcze najpierw rozpakuję zmywarkę, powieszę pranie, zszyję dwie lale i kilka skarpeciaków, potem przygotuję obiad i już .... będę mogła zająć miejsce na kanapie :-) No chyba, że będzie już taki czas, że pojadę po Mariankę - bo dziś pierwsza w tym roku szkolnym rehabilitacja.
Pozdrawiam
A co znaczy tytuł dzisiejszego posta? Już tłumaczę:
Mój brązowooki w pracy, najstarsza córka wczoraj wyjechała do Frankfurtu, średnia już w szkole i najmłodsza w przedszkolu. A więc ja mogę teraz leżeć i nic nie robić ;-)
Hmm... tylko jeszcze najpierw rozpakuję zmywarkę, powieszę pranie, zszyję dwie lale i kilka skarpeciaków, potem przygotuję obiad i już .... będę mogła zająć miejsce na kanapie :-) No chyba, że będzie już taki czas, że pojadę po Mariankę - bo dziś pierwsza w tym roku szkolnym rehabilitacja.
Pozdrawiam
Etykiety:
dobre wiadomości,
lale,
poduszki,
poduszkowce,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
skarpetki,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
piątek, 29 sierpnia 2014
A jeśli ..... to zapraszam
To, że kończą się wakacje nie znaczy wcale, że musi być szaro, buro i ponuro. Od wczoraj u nas coraz cieplej, znaczy, że nadzieja dla pięknej złotej jesieni jest i od pierwszego września nie trzeba będzie w kurtce pędzić do przedszkola.
A jeśli mimo tego jest Ci smutno to proponuję zaparzyć dobrej kawy i zapraszam do obejrzenia naszych zwierzaków - przytulaków. Będzie nam miło jeśli Wam się spodobają.
A jeśli mimo tego jest Ci smutno to proponuję zaparzyć dobrej kawy i zapraszam do obejrzenia naszych zwierzaków - przytulaków. Będzie nam miło jeśli Wam się spodobają.
Nowy w rodzinie ;-)
czwartek, 28 sierpnia 2014
A więc stało się
Tak, tak wakacje się kończą. Chociaż przecież dopiero się zaczęły.
Nie nudziliśmy się - to fakt. Napracowaliśmy się - to też fakt. Czy odpoczęliśmy? Rzecz względna.
Ale było warto. Spotkaliśmy tak wiele fantastycznych osób, że aż serce rośnie, widzieliśmy tak wiele przepięknych miejsc, że nie sposób zliczyć.
Ale teraz czas z powrotem wrócić na przedszkolne i szkolne tory.
Marianna już przygotowana do przedszkola. I wcale nie chodzi tu o wyprawkę. Budzimy się już o 5:30, czyli tak jak podczas roku szkolnego. I nic nie daje późniejsze kładzenie do łóżka czy na pozwalanie aby rano spać z mamą. 5:30 i tyle.
Magdula za kilka dni oprócz tego że zaczyna klasę maturalną (z fantastycznymi: wychowawczynią i panią od j. angielskiego) to dodatkowo zaraz na starcie ma swoją 18-stkę. Dodam, że dzień po 18-stce (jako dorosła osoba) idzie sobie zrobić tatuaż, w czym maczał palce mój brat.
Monika kilka dni temu dowiedziała się, że Frankfurt na nią czeka i zaczyna studia po drugiej stronie Odry. Tyle, że nie w październiku a już 1 września, bo zapisała się na kursy językowe. Załatwia teraz papiery, kupuje ostatnie potrzebne rzeczy, pakuje się, wynosi wszystko z pokoju na strych. O matko.
Gdzie tu jakiś spokój? Chyba jednak czekam na tego 1 września ;-)
A Wam wszystkim dziękuję: za wakacyjne spotkania, ciepłe słowa, przytulenia, za udział w warsztatach .... i za czytanie bloga.
Irko dziękuję !!!
P.S. Muszę jeszcze napisać o rzeczach bardzo ważnych: mamy już na świecie małego Leosia - synka mojej siostry. I wiemy już - a to bardzo świeża wiadomość, że moja bratowa ma w brzuszku zdrowego, ślicznego dzidziusia - najprawdopodobniej córeczkę. To dopiero wiadomość. Dzidziuś trzeciej siostry zwany roboczo Groszkiem za nic ma sobie ciekawość rodziny i nie udostępnia informacji o swojej płci :-)
Wczoraj też Huguś miałby swoje pierwsze urodziny. Byliśmy u niego.
Nie nudziliśmy się - to fakt. Napracowaliśmy się - to też fakt. Czy odpoczęliśmy? Rzecz względna.
Ale było warto. Spotkaliśmy tak wiele fantastycznych osób, że aż serce rośnie, widzieliśmy tak wiele przepięknych miejsc, że nie sposób zliczyć.
Ale teraz czas z powrotem wrócić na przedszkolne i szkolne tory.
Marianna już przygotowana do przedszkola. I wcale nie chodzi tu o wyprawkę. Budzimy się już o 5:30, czyli tak jak podczas roku szkolnego. I nic nie daje późniejsze kładzenie do łóżka czy na pozwalanie aby rano spać z mamą. 5:30 i tyle.
Magdula za kilka dni oprócz tego że zaczyna klasę maturalną (z fantastycznymi: wychowawczynią i panią od j. angielskiego) to dodatkowo zaraz na starcie ma swoją 18-stkę. Dodam, że dzień po 18-stce (jako dorosła osoba) idzie sobie zrobić tatuaż, w czym maczał palce mój brat.
Monika kilka dni temu dowiedziała się, że Frankfurt na nią czeka i zaczyna studia po drugiej stronie Odry. Tyle, że nie w październiku a już 1 września, bo zapisała się na kursy językowe. Załatwia teraz papiery, kupuje ostatnie potrzebne rzeczy, pakuje się, wynosi wszystko z pokoju na strych. O matko.
Gdzie tu jakiś spokój? Chyba jednak czekam na tego 1 września ;-)
A Wam wszystkim dziękuję: za wakacyjne spotkania, ciepłe słowa, przytulenia, za udział w warsztatach .... i za czytanie bloga.
Irko dziękuję !!!
P.S. Muszę jeszcze napisać o rzeczach bardzo ważnych: mamy już na świecie małego Leosia - synka mojej siostry. I wiemy już - a to bardzo świeża wiadomość, że moja bratowa ma w brzuszku zdrowego, ślicznego dzidziusia - najprawdopodobniej córeczkę. To dopiero wiadomość. Dzidziuś trzeciej siostry zwany roboczo Groszkiem za nic ma sobie ciekawość rodziny i nie udostępnia informacji o swojej płci :-)
Wczoraj też Huguś miałby swoje pierwsze urodziny. Byliśmy u niego.
czwartek, 21 sierpnia 2014
Ja tej
Od pierwszych dni swojego życia jestem związana z Poznaniem. Podobno słychać to w mowie ( słynne tej, na szagę, zapal światło, bana, fyrtel, tytka, pyry i inne) i widać w ciągłym sprzątaniu (zwłaszcza na prowadzonych warsztatach). Marianka która umie powiedzieć kilka słów co drugie mówi "ja tej" - czysta pyra :-) Chcąc czy nie chcąc człowiek bardzo związuje się z miejscem w którym mieszka. Mimo, że ludzie tu bardzo różni. Bardzo. Zjeździliśmy w te wakacje wiele miejsc w różnych zakątkach naszego kraju. I nie muszę oglądać konkursu organizowanego przez Milkę aby powiedzieć Wam jakie miasto w Polsce jest najmilsze. LUBLIN. Kilka dni temu wróciliśmy do domu i nie umiem do teraz pozbierać myśli. Skąd tam się biorą tacy ludzie? W Lublinie jestem już trzeci raz mając wielki zaszczyt i jeszcze większą przyjemność udziału w Jarmarku Jagiellońskim. Zapraszam Was, przyjedźcie za rok 15-17 sierpień do Lublina. Będziecie chodzić, zwiedzać i oglądać z otwartymi buziami. Stragany niepowtarzalne (wiem co mówię, bo trochę tych straganów przez cały rok oglądam), prawdziwe regionalne wyroby, twórcy pokazujący na stoiskach sposób wykonywania swoich prac, muzyka słyszalna na każdym niemal rogu, zabytki Lublina z zapierającym widokiem Zamku z Placu po Farze. I tylko trzy dni aby to wszystko wchłonąć. Niemal nie do zrobienia. I do tego ludzie. Niesamowici, serdeczni. Wszystkim którzy mnie w tym roku odwiedzili, pokazali się, porozmawiali bardzo, bardzo dziękuję. Ile razy miałam ściśnięte gardło podczas tych rozmów nie sposób policzyć. Wzruszyliście mnie Państwo niesamowicie. Bardzo dziękuję za wszystkie niesamowite gesty związane z Marianką (dostałam ręcznie uszyte skarpetkowe kotki). Dziękuję za wszystkie przeczytane przez Państwa słowa na blogu, za wsparcie, za modlitwę. Dziękuję za niesamowite warsztaty i fantastyczną opiekę organizatorów. Tyle mnie dobrego spotkało przez te trzy dni, że teraz akumulatory mam na 200%. Bardzo dziękuję.
Etykiety:
jarmark,
nowe wzory,
poduszki,
poduszkowce,
podziękowania,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
skarpetki,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































.jpg)












