Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe wzory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe wzory. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2015

Ciekawość

Z ciekawością jest tak, że napędza nas do działania. Ciekawi jesteśmy świata więc podróżujemy, ciekawi jesteśmy wiedzy więc się uczymy, doszkalamy. Ciekawość sprawia, że się rozwijamy. Ja byłam ciekawa czy dam radę uszyć tildę i świąteczny wianek. Więc ... spróbowałam. Jakie tego efekty? Sami zobaczcie:




A co u Marianki? Dopadła nas grypa i kurujemy się w domu. Jest czas na bajki, na spanie przed telewizorem :-) i na domową naukę.
Marianna nigdy nie lubiła rysować. Rysowanie to u nas było jak kara :-) Ale nie poddawałyśmy się. Powoli, powoli... i proszę jest:



 Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy


środa, 24 czerwca 2015

Nadzieja

Chciałam już kilka dni temu napisać post, ale .... musiałam poukładać go sobie w głowie. Dlaczego? Zapraszam do przeczytania. Od jakiegoś czasu na blogu temat Marianny stał się tematem przewodnim spychając trochę szycie na drugi plan. Choć nadal jest ono bardzo ważne w moim życiu. Ale ... wiadomo dzieci zawsze są ważniejsze. A moje najmłodsze dziecko właśnie osiągnęło taki wiek, że od września powinno pójść do szkoły. Powinno. Ale z racji niepełnosprawności może uzyskać odroczenie i jeszcze przez dwa lata uczyć się w przedszkolu. Jasne jest, że dla mnie jako rodzica i dla niej jako przedszkolaka to rozwiązanie jest dużo lepsze, ponieważ pozwala wydłużyć czas na naukę podstaw. Ale gdybyście myśleli, że takie odroczenie jest rzeczą oczywistą to oczywiście mylicie się. Procedura wygląda tak:  na początek informacja z przedszkola na temat rozwoju dziecka i braku możliwości podjęcia teraz nauki w szkole, następnie umówienie się na wizytę w poradni psychologiczno - pedagogicznej która ma potwierdzić opinię z przedszkola, potem wizyta u dyrektora szkoły w rejonie zamieszkania Marianny, czyli do szkoły do której najprawdopodobniej by uczęszczała Marianka, po czym po wydaniu przez owego dyrektora decyzji potwierdzającej odroczenie powrót do przedszkola z dokumentacją aby od września Marianna mogła kontynuować w nim naukę. Ja na dzień dzisiejszy jestem po wizycie w Poradni psychologiczno - pedagogicznej. Jest jedna w Poznaniu gdzie niepełnosprawne dzieci są oceniane. Jako rodzic nie mam wyjścia. I wydawało mi się, że ja już spotkałam się z tak wieloma rodzajami kontaktów w stosunku do mnie i mojej niepełnosprawnej córki, że nic mnie już nie zaskoczy. Ale się myliłam. Pani pedagog i "fantastyczna" pani logopeda (bardzo duże podobieństwo do Pani z fundacji odpowiedzialnej za  reklamę "Nie zdążyłam" - widziałam wywiad w DDTVN)). Jestem ostatnią osobą która skupia się na ocenianiu ludzi, ale to z jaką ignorancją, butą i brakiem szacunku się spotkałam zmroziło mnie totalnie. Panie były wszechwiedzące. Wiedziały lepiej niż lekarze badający moje dziecko, wiedziały lepiej niż ja która mam to moje dziecko na co dzień. Były tak fantastyczne w tej swojej wszystkowiedzy, że widząc pierwszy raz dziecko, w nowym miejscu, wiedziały o nim wszystko po 15 minutach. Jedyne czego nie wiedziały to to jak temu dziecku dalej pomóc. Bo nie muszę pisać, że rehabilitacja którą teraz prowadzę, wraz z manualnym torowaniem głosu (wyraz zniesmaczenia, zdziwienia na twarzy pani logopedy) jest totalną porażką. Przecież Marianna ma 6 lat. Jak czegoś nie umie, to już się nie nauczy. A nauka mówienia? Pani Joasiu, Panie Szymonie - to tylko nasze mrzonki. Wnioski jakie mam po tej wizycie nie nadają się do upublicznienia. A Wy jakieś macie? Co powiecie na te moje mrzonki? Moniko wypowiesz się w tym temacie? Byłaś świadkiem tej rozmowy :-)
A teraz żeby było coś o szyciu przedstawiam Wam pomysł na wakacyjną zabawę z dziećmi przy takiej pogodzie jak dziś za oknem. Pacynki na cztery ręce. Każdy zestaw to inna bajka. Jaka? Sami zobaczcie:
Złotowłosa i trzy misie
 Wilk i trzy świnki
 Czerwony kapturek
 Smok Wawelski
 Kopciuszek z jednej strony
 Kopciuszek już w wersji balowej
 Śpiąca królewna
 Księżniczka na ziarnku grochu (brakuje poduszki )
 No i nasza klasyka, może w trochę innych wersjach kolorystycznych:







 Serdecznie pozdrawiam

poniedziałek, 18 maja 2015

Weekend o smaku miodu, czyli jak to się dzieje, że tyle się dzieje

Oj działo się u nas, działo. Jak to się dzieje, że tak dużo? Hmm, nie mam pojęcia. Ale mimo tego, że dzieje się dużo, to dzieją się piękne rzeczy. Choćby takie jak w ten weekend, spędzony w Karpaczu. Była Śnieżka, była świetna impreza taneczna i przede wszystkim był czas dla siebie. Ale jak to się stało, że tu trafiliśmy? Hmm.... a więc:
Pierwsze było ;-) Pierwsze słowo oczywiście, czyli ośrodek terapeutyczny gdzie udało nam się wskoczyć z listy rezerwowej i pojechać na drugi turnus.

 Było trudniej, i było ciężej. Ale przede wszystkim było bardzo merytorycznie i konstruktywnie. Bo Pierwsze słowo to miejsce gdzie nie tylko uczą się dzieci. Ja wracam z wieloma przemyśleniami i zadaniami do wykonania. Trudnymi, ale takimi które dają nadzieję i siłę. A Marianna? Ćwiczy. Czasem z większą, czasem z mniejszą chęcią ale systematycznie, i robi postępy. I broi. Razem z Luną

Po Pierwszy słowie był długo wyczekiwany w rodzinie ślub.

Okazuje się, że mimo tego, że się jest ze sobą długo i czasem można mieć wrażenie rutyny która w życie się wkrada, to ślub sprawia, że miłość odżywa z wielką siłą.
A to jak wielką ma siłę widzieliśmy na 40 leciu ślubu moich Rodziców.

Była okazja do spotkania dawno nie widzianego kuzynostwa, cioć i wujków i wspaniałej zabawy. A za 5 lat powtórka. :-) Bo jest co świętować. Oj jest.
I jest za co trzymać kciuki. Trzymamy mocno za Magdę która właśnie zakończyła naukę w szkole średniej i jest w trakcie matur.
Za chwilę i ona wyjedzie z domu na studia :-( Ale najważniejsze, że będzie realizować swoje marzenia.
Moje marzenie się spełni. Tak, będę, przyjadę, już odliczam czas, bo już nie mogę się doczekać. Tych spotkań, tej atmosfery, i przede wszystkim tych niesamowitych ludzi

A teraz szyję, wymyślam, rysuję, kroję i czekam na spotkania z Państwem



I maksymalnie wykorzystuję każdą fantastyczną chwilę.:-)


Pozdrawiam słonecznie
M.W.





środa, 31 grudnia 2014

Noworocznie


Niech się spełnią świąteczne życzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.


Przełom roku to zawsze czas podsumowań, czas analiz i czas nowych postanowień. Tych podsumowań u nas bardzo dużo, bo i bardzo dużo ten rok nam przyniósł. Przede wszystkim zobaczyliśmy, że nie jesteśmy sami. Bardzo wiele osób wsparło konto Marianki w Słoneczku. W indywidualnych wpłatach i w odpowiedzi na akcję "Czy podarujesz mi 10zł?" Ktoś powie, że to i tak mały procent zareagował, coś zrobił, ale to nieważne. Ważniejsze ile osób zareagowało, wpłaciło. Z całego serca za to dziękujemy. Dzięki Wam wszystkim, dzięki wpłatom z 1% Marianna uczestniczyła w turnusie w Pierwszym słowie gdzie zobaczyliśmy, że dużo może się nauczyć, że jest nad czym pracować. Mało tego na Słoneczku mamy uzbieraną kwotę na kolejny turnus. Bardzo, bardzo dziękujemy. Dziś na Słoneczku pojawiły się dwie wpłaty od Pani Renaty z Poznania ( Pani Renato bardzo, bardzo proszę o kontakt) i od naszego Anioła Irki z Lublina która kolejny raz wspiera naszą Mariankę. Ogromnie dziękujemy.
Cały czas intensywnie pracujemy nad rehabilitacją Marianny. Małymi kroczkami idziemy do przodu. Każda kolejna umiejętność to dla nas ogromna radość. Ale tych radości w tym roku mieliśmy całkiem sporo ;-) Monika jest już studentką prawa międzynarodowego i studiuje we Frankfurcie (do tego świetnie daje sobie radę), Magda ostro przygotowuje się do matury, Tatuś zdrowy, Mama już na emeryturze - teraz dopiero jej wszędzie pełno - zwłaszcza, że w kwietniu 40 lecie ślubu, pojawił się na świecie mały Leoś, czekamy jeszcze na styczniową Zosię i lutową Blankę. Oj będzie u nas wesoło. A malutki Huguś cały czas nad nami czuwa.
No tak ale przecież to blog o szyciu!!! Oj tak, racja. A więc: szyjemy, cały czas szyjemy. Teraz taki luźniejszy czas więc w domu pełno rysunków - pomysłów na nowe wzory. Na nowy rok. W ciągu tego roku byliśmy w wielu miejscach. Mieliśmy ogromną przyjemność poznać Was, Wasze dzieci, czasem spotkać się ponownie. Bardzo za to dziękujemy. Mamy nadzieję, że w nowym roku nasze zabawki będą jeszcze ładniejsze, jeszcze ciekawsze a przede wszystkim wywołają uśmiech na Waszych twarzach.
Wszystkiego najlepszego. Niech spełnią się Wasze marzenia

piątek, 12 grudnia 2014

Stroimy się ... na święta

A co tam. Wszyscy szykują świąteczne kreacje, bajeczne aranżacje, więc nie mogliśmy nie wpaść w ten trend. Co z tego powstało? Sami zobaczcie:




A od Lali Mamy piękny kalendarz adwentowy. A jaki pyszny :-)
Serdecznie pozdrawiamy. Będzie śnieg na Święta?

środa, 10 grudnia 2014

Czy masz anioła stróża?

Że każdy takiego ma to pewne. Ale odnaleźć go w tłumie ludzi których spotykamy na co dzień to już graniczy z cudem. Ja na swojej drodze przeszło dwa lata temu spotkałam pewną kobietę. Ktoś powiedziałby, że pewnie jedną z wielu, w końcu jarmarki, targi i warsztaty to możliwość spotkania naprawdę wielu i to naprawdę fantastycznych ludzi. Ta jedna okazała się być aniołem.
Bo co innego można powiedzieć o osobie która:
- przyjęła nas w swoim domu jakbyśmy znali się od wielu lat, przedstawiła całą rodzinę
- obdarowała nas tyloma wspaniałościami, że ho, ho : fantastyczny chleb, żurawina własnoręcznie zbierana przez jej męża, kiełbasy domowej roboty, pomarańczowa nalewka i dżem z dzikiej róży - same specjały
- bardzo zaangażowała się w proces rehabilitacji naszej Marianki, to dzięki niej trafiliśmy do Pierwszego słowa
- jakby tego było mało: szyje skarpetkowe króliki, kotki, teraz także zawieszki choineczki i skarpetki, przekazując całą kwotę na subkonto Marianki
Czyż to nie anioł?
Mam wielkie szczęście, ale też wiele rozterek w sercu, bo nie wiem kiedy i w jaki sposób będę się mogła za tę pomoc odwdzięczyć
Irko - tak, bo o Tobie tu mowa - dziękuję
Niech się cały świat dowie, że są osoby o wielkim sercu.
Przesyłam pozdrowienia dla całej rodziny.
I pozdrawiam wszystkich czytających. Macie też takiego Anioła Stróża?

P.S. Zdjęcie pochodzi z materiału przygotowanego przez Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/artykul/zdjecia/3678168,w-lublinie-ruszaja-swiateczne-kiermasze-tam-znajdziesz-wszystko-na-wigilijny-stol-zdjecia,4598194,id,t,zid.html

wtorek, 25 listopada 2014

15000 odwiedzin - świętujemy !!!!! skarpeciakowe candy czas zacząć

Okazja do naszej rozdawajki nie byle jaka. 15000 wejść na naszego bloga to dla nas wielka sprawa. Aby Wam za to podziękować zapraszamy do zabawy.
Co można otrzymać?
Zestaw 20szt. różnych zawieszek które sprawią, że w Waszych domach zrobi się świątecznie. Zawieszki są różne: serca, skarpety, buciki, rękawiczki, zajączki, gwiazdki, cukrowe laski ...itp. Zapakujemy je dla Was w sposób losowy i na pewno świąteczny. Jakby było mało dodamy Wam też naszego skarpeciaka.

Co musicie zrobić?
1. Polubić nasz fanpage. https://www.facebook.com/pages/Anio%C5%82pl/236169603066483
2. Udostępnić ten wpis na Waszej tablicy lub blogu.
3. W komentarzu wpisać zapach który najbardziej Wam kojarzy się z Waszym Bożym Narodzeniem
4. Mocno trzymać kciuki
Zabawa trwa do 1 grudnia

Wyniki 2 grudnia i zaraz wysyłamy aby mikołajkowa przesyłka dotarła do Was na czas :-)



Zapraszamy

środa, 12 listopada 2014

Skarpetkowy szał

Szaleństwo skarpetkowe dopadło nas w sposób bardzo inwazyjny :-) Przy pomocy Marianki której nomen omen wypadł drugi ząb skarpety były wszędzie. A więc trochę z nostalgii, trochę dla przypomnienia od czego to się wszystko u nas zaczęło, no i aby nie było, że u nas tylko o Mariance uszyłyśmy skarpeciaki przytulaki: kotki, misie i króliki. Jeśli Wam się któryś spodoba piszcie, kto pierwszy ten lepszy. A teraz zapraszam do oglądania:















Do piątku gwarantujemy, że stan się nie zmieni, cena także: każdy 15zł, wysyłka natychmiast, bo zabawki czekają uszyte, wystarczy wybrać
P.S. I tak muszę jeszcze kilka słów o Mariance :-) Od piątku granie na flecie  wychodzi nam coraz lepiej ( hmm tzn pojedyncze dmuchnięcia), coraz większy hałas w domu, ku naszemu zachwytowi. Cieszy mnie ogromnie chęć współpracy ze strony wychowawczyń Marianki z przedszkola. Razem na pewno uda nam się osiągnąć świetne efekty. Dziękuję za to.
I jesiennie pozdrawiam