Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki ręcznie szyte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki ręcznie szyte. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2017

By być dla kogoś Słońcem

Myślałam nad tym postem już od dłuższego czasu, ale dzisiejszy dzień idealnie wpisuje się w tytuł mojego postu.
Dziś 14 luty - dzień zakochanych.
W naszym życiu mamy do czynienia z wieloma rodzajami miłości: od miłości rodziców, rodzeństwa, szkolnych zauroczeń i wszystkich przy okazji złamanych serc, przez miłość do własnych dzieci i tej jednej jedynej osoby. Jakby na to nie spojrzeć: kochamy całe życie :-)
Ale dziś będzie post o byciu Słońcem. Dlaczego? Przeczytajcie:
W moim życiu sporo było zawirowań. I tak naprawdę w którymś momencie życia stwierdziłam, że motyle w brzuchu to już nie dla mnie i czas skupić się na wychowywaniu dzieci. Zakochiwanie zostawiając po prostu innym. Ale jak to mówią: nigdy nie mów nigdy. Na przekór losowi na mojej drodze znalazł się Brązowooki. I ....i wcale mnie nie zauroczył :-) Pierwsze spotkanie wśród starych dębów zdominowane zostało opowieściami o rodzajach i różnicach między wiertarkami :-) Hmm ... tak, tak, ja sama zastanawiałam się co ja tam robię. Ale Brązowooki był wytrwały. Dzwonił, pytał, zapraszał i był mega szarmancki. A jak jeszcze całował na powitanie w rękę to kolana mi miękły :-) I tak mnie jakoś zakręcił, że jesteśmy już ze sobą 10 lat. Oczywiście, że nie zawsze między nami jest różowo: w końcu ja jestem zodiakalnym Lwem a Brązowooki Bykiem. Wystarczy wtedy, że usłyszę: "Słońce, zrobić Ci herbatę?" I jak słońce znów zaczynam błyszczeć, a burza przechodzi gdzieś bokiem. I tego Wam dziś i nie tylko dziś życzę: abyście byli dla kogoś Słońcem.
Walentynkowo pozdrawiam
M.

P.S. U nas coraz cieplej :-)
P.S.1 Za tydzień Królewski Bal Przebierańców w przedszkolu. Za kogo przebrać tego mojego przedszkolaka?
P.S.2. O Jadzi Wam za chwilę napiszę :-)
P.S.3. Pamiętajcie proszę o naszej Mariance przy rozliczaniu 1%. Bardzo dziękujemy




poniedziałek, 4 stycznia 2016

Czas, czas, czas

Nie wiem czy to przywilej wieku (mojego :-) czy każdy z Was z tym się zmierza ale od jakiegoś czasu bardzo szybko ucieka mi czas. Ciągle gonię, ciągle mam coś do zrobienia i ciągle wszystkiego mi mało. I taka była ta jesień. Szybka. A potem nastał najpiękniejszy czas w roku. Święta Bożego Narodzenia. I nagle czas się zatrzymał. Przyjechały córki. Było gotowanie, próbowanie, strojenie, wizyty, odwiedziny i celebrowanie świąt. Odpoczęłam. Zebrałam myśli, siły i zaczynam pracować na nowy rok :-) Zanim jednak o planach muszę na początek podziękować. Jak wiecie moje, nasze życie toczy się wokół Marianny. Oprócz chęci, czasu, nadziei bardzo potrzebne nam jest wsparcie wielu osób. Nie ukrywam, że finansowe, bo turnusy i rehabilitacja kosztują spore pieniądze. W tym roku wsparło nas bardzo wiele osób. Chciałabym bardzo podziękować, bo były to cudowne inicjatywy, wszystkim dalszym i bliższym członkom mojej rodziny którzy uczestnicząc w dwóch uroczystościach: ślubie i 40-leciu ślubu, zdecydowali się zamiast kwiatów przekazać datek na subkonto Marianny. Dziękuję wszystkim którzy dokonali indywidualnych wpłat i wszystkim którzy przekazali nam swój 1%. Nie mam odwagi wymieniać każdego, bo boję się, że o kimś zapomnę, niemniej jednak każdemu ogromnie dziękuję, bo każda Wasza złotówka sprawia, że Marianna drobnymi krokami maszeruje w swoim rozwoju do przodu. Duża w tym Wasza zasługa. Bardzo dziękuję.
Mimo tego, że ten ubiegły rok zakończył nam się upadkiem ze schodów i wielkimi siniakami Marianna zrobiła bardzo duże postępy. Cały czas pracujemy nad torowaniem głosek. Widać jak Mariannę cieszą efekty jej mówienia, zwłaszcza słowo Tata nad którym teraz pracujemy. Tata chcąc nie chcąc musi cały czas uczestniczyć w tych ćwiczeniach klaszcząc i nieustannie chwaląc każdą lepszą czy gorszą wersję słowa tato. Do tego bardzo poprawiło się rysowanie, dopasowywanie i bieganie :-) Jak widzicie działamy na bardzo wielu polach :-) A chcecie zobaczyć jakie jeszcze u nas nastały zmiany?



A ten rok dla Marianny to przede wszystkim za chwilę 7 urodziny. Poważny czas :-) Na pewno o tym napiszemy.
Już teraz tak po cichu, przy okazji chciałabym prosić abyście pamiętali o Mariance rozliczając swój pit. I już teraz bardzo, bardzo dziękuję

Zimowo pozdrawiam i mnóstwa radości w Nowym Roku Wam życzę
Ktoś pięknie mi powiedział, że w nowy rok nie należy myśleć o tym jak wiele postanowień pozostało niezrealizowanych. Pomyślcie ile rzeczy Wam się udało :-) Dużo prawda?
Pozdrawiam
M.

P.S. U nas -13


środa, 21 października 2015

Ciekawość

Z ciekawością jest tak, że napędza nas do działania. Ciekawi jesteśmy świata więc podróżujemy, ciekawi jesteśmy wiedzy więc się uczymy, doszkalamy. Ciekawość sprawia, że się rozwijamy. Ja byłam ciekawa czy dam radę uszyć tildę i świąteczny wianek. Więc ... spróbowałam. Jakie tego efekty? Sami zobaczcie:




A co u Marianki? Dopadła nas grypa i kurujemy się w domu. Jest czas na bajki, na spanie przed telewizorem :-) i na domową naukę.
Marianna nigdy nie lubiła rysować. Rysowanie to u nas było jak kara :-) Ale nie poddawałyśmy się. Powoli, powoli... i proszę jest:



 Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy


poniedziałek, 28 września 2015

"A" jak ... zaczynamy mówić

Lato mimo, że wyjątkowo gorące w tym roku minęło nie wiadomo kiedy. Za oknem coraz chłodniej. Nie zmienia to faktu, że i tak dzieje się u nas dużo. Monika już na studiach. Drugi rok nauki przed nią. Jutro wyjeżdża z domu Magda. Też na studia. Zaczyna naukę na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Martwię się ale i wierzę, że wszystko ułoży się tam po jej myśli. Trzymajcie za nią kciuki. Zostajemy w domu z Marianką. To się nazywa rewolucja prawda?
Marianna rok przedszkolny zaczęła turnusem w Pierwszym słowie. I mimo tego, że to już nasz trzeci turnus to każdy kolejny jest trudniejszy. Wszystko dla tego, że nie wałkujemy tego co Marianna już umie tylko uczymy się nowych rzeczy. Muszę przyznać, że Marianna zaskoczyła mnie swoją wiedzą i umiejętnościami. Bardzo ładnie rozumiała i wykonywała polecenia. Świetnie segregowała , dopasowywała i całkiem ładnie radziła sobie z rysowaniem. Najgorzej radziła sobie przy torowaniu głosek. Opór straszny. Wujek Szymon musiał się nieźle nagimnastykować aby Marianna chciała współpracować. Wielkim plusem zachowania mojego dziecka było to, że tym razem więcej wiedzy z zakresu torowania głosek mogłam przyswoić ja. A możliwość ćwiczenia głosek pod okiem specjalisty sprawiła, że i ja się przełamałam i wiem teraz co i jak. A więc ćwiczymy. Każdego dnia. I każdego dnia zachwycamy mamę słowem "mama", babcie telefonami i słowem "baba", czasem udaje nam się "A", "O" i "U", a czasem nawet "TA" choć do tata jeszcze trochę ćwiczeń brakuje. Ale coś się zaczyna dziać. Powoli, powoli, kroczek za kroczkiem. Z wielką nadzieją...


A u nas już jesiennie 
Pozdrawiamy słonecznie

czwartek, 23 lipca 2015

Samotności mówimy nie! Czyli Reporter Magda na tropie ;-)

Szukanie drugiej połówki nie jest wcale takie proste i nasze przytulaki doskonale o tym wiedzą, dlatego korzystając z wakacyjnej aury i naszej zmniejszonej koncentracji postanowiły wyjść poza schemat i uciec nam ze stoiska! Zobaczcie jakie są nowe topowe metody na podryw :-)

Na prześladowcę

Na zagubionego osła
 Na "posiedzę i poczekam"

 Na inteligenta, bo w końcu nie każdy koteł potrafi czytać :-)

 Ale i tak najbardziej cwany okazał się nasz aligejtor, który doskonale wie, że "laski lecą na żarcie"

Hmm. I jak tu być samotnym?
Nie da się
 

środa, 24 czerwca 2015

Nadzieja

Chciałam już kilka dni temu napisać post, ale .... musiałam poukładać go sobie w głowie. Dlaczego? Zapraszam do przeczytania. Od jakiegoś czasu na blogu temat Marianny stał się tematem przewodnim spychając trochę szycie na drugi plan. Choć nadal jest ono bardzo ważne w moim życiu. Ale ... wiadomo dzieci zawsze są ważniejsze. A moje najmłodsze dziecko właśnie osiągnęło taki wiek, że od września powinno pójść do szkoły. Powinno. Ale z racji niepełnosprawności może uzyskać odroczenie i jeszcze przez dwa lata uczyć się w przedszkolu. Jasne jest, że dla mnie jako rodzica i dla niej jako przedszkolaka to rozwiązanie jest dużo lepsze, ponieważ pozwala wydłużyć czas na naukę podstaw. Ale gdybyście myśleli, że takie odroczenie jest rzeczą oczywistą to oczywiście mylicie się. Procedura wygląda tak:  na początek informacja z przedszkola na temat rozwoju dziecka i braku możliwości podjęcia teraz nauki w szkole, następnie umówienie się na wizytę w poradni psychologiczno - pedagogicznej która ma potwierdzić opinię z przedszkola, potem wizyta u dyrektora szkoły w rejonie zamieszkania Marianny, czyli do szkoły do której najprawdopodobniej by uczęszczała Marianka, po czym po wydaniu przez owego dyrektora decyzji potwierdzającej odroczenie powrót do przedszkola z dokumentacją aby od września Marianna mogła kontynuować w nim naukę. Ja na dzień dzisiejszy jestem po wizycie w Poradni psychologiczno - pedagogicznej. Jest jedna w Poznaniu gdzie niepełnosprawne dzieci są oceniane. Jako rodzic nie mam wyjścia. I wydawało mi się, że ja już spotkałam się z tak wieloma rodzajami kontaktów w stosunku do mnie i mojej niepełnosprawnej córki, że nic mnie już nie zaskoczy. Ale się myliłam. Pani pedagog i "fantastyczna" pani logopeda (bardzo duże podobieństwo do Pani z fundacji odpowiedzialnej za  reklamę "Nie zdążyłam" - widziałam wywiad w DDTVN)). Jestem ostatnią osobą która skupia się na ocenianiu ludzi, ale to z jaką ignorancją, butą i brakiem szacunku się spotkałam zmroziło mnie totalnie. Panie były wszechwiedzące. Wiedziały lepiej niż lekarze badający moje dziecko, wiedziały lepiej niż ja która mam to moje dziecko na co dzień. Były tak fantastyczne w tej swojej wszystkowiedzy, że widząc pierwszy raz dziecko, w nowym miejscu, wiedziały o nim wszystko po 15 minutach. Jedyne czego nie wiedziały to to jak temu dziecku dalej pomóc. Bo nie muszę pisać, że rehabilitacja którą teraz prowadzę, wraz z manualnym torowaniem głosu (wyraz zniesmaczenia, zdziwienia na twarzy pani logopedy) jest totalną porażką. Przecież Marianna ma 6 lat. Jak czegoś nie umie, to już się nie nauczy. A nauka mówienia? Pani Joasiu, Panie Szymonie - to tylko nasze mrzonki. Wnioski jakie mam po tej wizycie nie nadają się do upublicznienia. A Wy jakieś macie? Co powiecie na te moje mrzonki? Moniko wypowiesz się w tym temacie? Byłaś świadkiem tej rozmowy :-)
A teraz żeby było coś o szyciu przedstawiam Wam pomysł na wakacyjną zabawę z dziećmi przy takiej pogodzie jak dziś za oknem. Pacynki na cztery ręce. Każdy zestaw to inna bajka. Jaka? Sami zobaczcie:
Złotowłosa i trzy misie
 Wilk i trzy świnki
 Czerwony kapturek
 Smok Wawelski
 Kopciuszek z jednej strony
 Kopciuszek już w wersji balowej
 Śpiąca królewna
 Księżniczka na ziarnku grochu (brakuje poduszki )
 No i nasza klasyka, może w trochę innych wersjach kolorystycznych:







 Serdecznie pozdrawiam

poniedziałek, 18 maja 2015

Weekend o smaku miodu, czyli jak to się dzieje, że tyle się dzieje

Oj działo się u nas, działo. Jak to się dzieje, że tak dużo? Hmm, nie mam pojęcia. Ale mimo tego, że dzieje się dużo, to dzieją się piękne rzeczy. Choćby takie jak w ten weekend, spędzony w Karpaczu. Była Śnieżka, była świetna impreza taneczna i przede wszystkim był czas dla siebie. Ale jak to się stało, że tu trafiliśmy? Hmm.... a więc:
Pierwsze było ;-) Pierwsze słowo oczywiście, czyli ośrodek terapeutyczny gdzie udało nam się wskoczyć z listy rezerwowej i pojechać na drugi turnus.

 Było trudniej, i było ciężej. Ale przede wszystkim było bardzo merytorycznie i konstruktywnie. Bo Pierwsze słowo to miejsce gdzie nie tylko uczą się dzieci. Ja wracam z wieloma przemyśleniami i zadaniami do wykonania. Trudnymi, ale takimi które dają nadzieję i siłę. A Marianna? Ćwiczy. Czasem z większą, czasem z mniejszą chęcią ale systematycznie, i robi postępy. I broi. Razem z Luną

Po Pierwszy słowie był długo wyczekiwany w rodzinie ślub.

Okazuje się, że mimo tego, że się jest ze sobą długo i czasem można mieć wrażenie rutyny która w życie się wkrada, to ślub sprawia, że miłość odżywa z wielką siłą.
A to jak wielką ma siłę widzieliśmy na 40 leciu ślubu moich Rodziców.

Była okazja do spotkania dawno nie widzianego kuzynostwa, cioć i wujków i wspaniałej zabawy. A za 5 lat powtórka. :-) Bo jest co świętować. Oj jest.
I jest za co trzymać kciuki. Trzymamy mocno za Magdę która właśnie zakończyła naukę w szkole średniej i jest w trakcie matur.
Za chwilę i ona wyjedzie z domu na studia :-( Ale najważniejsze, że będzie realizować swoje marzenia.
Moje marzenie się spełni. Tak, będę, przyjadę, już odliczam czas, bo już nie mogę się doczekać. Tych spotkań, tej atmosfery, i przede wszystkim tych niesamowitych ludzi

A teraz szyję, wymyślam, rysuję, kroję i czekam na spotkania z Państwem



I maksymalnie wykorzystuję każdą fantastyczną chwilę.:-)


Pozdrawiam słonecznie
M.W.





sobota, 10 stycznia 2015

W ilości siła

Początek roku  na każdym blogu zaczyna się pewnie tak samo - od podsumowań, podziękowań, wyznaczania sobie nowych planów do realizacji. Tak sobie myślę, że to taki banał. Ale tak naprawdę żaden inny czas nie kumuluje w nas tyle nadziei na to, że ten nowy rok może być dla nas tylko lepszy. Życzę Wam tego aby tej nadziei cały czas było w Was tyle co na przełomie roku. Ja myśląc o ubiegłym już roku pomyślałam przede wszystkim o ludziach. Bo w czasach kiedy człowiek ciągle gdzieś się śpieszy, na nic nie ma czasu a znajomych ma tylko na FB ja w ubiegłym roku spotkałam ogromną liczbę osób. Bardzo ważnych osób. Takich którzy wsparli mnie w rehabilitacji mojej Córki  Marianny. Nie wierzycie? Sami zobaczcie:
Rehabilitanci i terapeuci: Pani Sylwia, Pani Kasia, Pani Bożenka, Pani Marzenka, Pani Iwona, Pani Iwona, Pani Hania i wszyscy nie wymienieni pracownicy przedszkola nr 164 w Poznaniu; Pani Jola, Pani Sylwia, Pani Ada, Pani Ania, Pani Magda, Pani Asia ze Stowarzyszenia Na Tak; Pani Asia, pan Szymon, Pani Aneta, Pani Julia, Pani Paulina z Pierwszego Słowa;  Pani Ola, Pani Weronika, Pan Paweł ze Stowarzyszenia Potrafię więcej. Cały sztab ludzi którzy swoją ciężką pracą i doświadczeniem przez cały rok pracowali ucząc i rehabilitując Mariannę. Dodatkowo ucząc też nas jak pracować i czego od Marianki wymagać.  Patrząc po tym jak Marianna przez ten rok się zmieniła to był kawał dobrej roboty. Nie było by jednak tego wszystkiego gdyby nie druga grupa osób. Osób które poprzez darowizny na subkonto Marianki w Słoneczku oraz przez wpłatę 1% pomogły opłacić turnus Marianny w Pierwszym słowie który bardzo wspomógł rehabilitację Marianny. Też ich niemało, sami zobaczcie:
Darczyńcy: Pani Magda, Pani Agnieszka, Pani Irka, Pani Ula, Pani Iza, Pani Iza, Pani Kasia, Pani Kasia, Pan Szymon, Pani Beata, Pan Piotr, Pani Asia, Pani Marzena, Pan Maciej, Pani Ewelina, Pani Małgosia, Pani Ania, Pani Kasia, Pani Alicja, Pani Dominika, Pani Iza, Pani Dorota, Natalka i Tomek, Pani Jolanta, Pani Alicja, Pani Renata, a także wpłaty z 1% z urzędów skarbowych: Warszawa Ursynów, Poznań Winogrady, Zielona Góra, Myślibórz, Poznań Nowe Miasto, Oborniki Wlkp i Ostrów Wlkp. Niestety tu oprócz kwot  i nazwy urzędu nie mam dostępu do danych szczegółowych i nie wiem komu podziękować. Ale dziękuję wszystkim. Ogromnie. Z całego serca.
Zobaczcie jak wiele wymieniłam osób. Każda z nich w jakiś sposób przyczyniła się do tego, że Marianna jest sprawniejsza, coraz bardziej samodzielna, coraz lepiej skupia się na wykonywanych zadaniach. Pracy przed nami jeszcze bardzo dużo, ale ubiegły rok pokazał, że warto. Za kilka dni napiszę kolejny post prosząc Was abyście wsparli nas swoim nowym 1% lub kolejną darowizną. Ale to za kilka dni. Dziś. Dziękuję. Robercie, Moniko, Magdo - Wam także. I proszę o jeszcze.


środa, 31 grudnia 2014

Noworocznie


Niech się spełnią świąteczne życzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.


Przełom roku to zawsze czas podsumowań, czas analiz i czas nowych postanowień. Tych podsumowań u nas bardzo dużo, bo i bardzo dużo ten rok nam przyniósł. Przede wszystkim zobaczyliśmy, że nie jesteśmy sami. Bardzo wiele osób wsparło konto Marianki w Słoneczku. W indywidualnych wpłatach i w odpowiedzi na akcję "Czy podarujesz mi 10zł?" Ktoś powie, że to i tak mały procent zareagował, coś zrobił, ale to nieważne. Ważniejsze ile osób zareagowało, wpłaciło. Z całego serca za to dziękujemy. Dzięki Wam wszystkim, dzięki wpłatom z 1% Marianna uczestniczyła w turnusie w Pierwszym słowie gdzie zobaczyliśmy, że dużo może się nauczyć, że jest nad czym pracować. Mało tego na Słoneczku mamy uzbieraną kwotę na kolejny turnus. Bardzo, bardzo dziękujemy. Dziś na Słoneczku pojawiły się dwie wpłaty od Pani Renaty z Poznania ( Pani Renato bardzo, bardzo proszę o kontakt) i od naszego Anioła Irki z Lublina która kolejny raz wspiera naszą Mariankę. Ogromnie dziękujemy.
Cały czas intensywnie pracujemy nad rehabilitacją Marianny. Małymi kroczkami idziemy do przodu. Każda kolejna umiejętność to dla nas ogromna radość. Ale tych radości w tym roku mieliśmy całkiem sporo ;-) Monika jest już studentką prawa międzynarodowego i studiuje we Frankfurcie (do tego świetnie daje sobie radę), Magda ostro przygotowuje się do matury, Tatuś zdrowy, Mama już na emeryturze - teraz dopiero jej wszędzie pełno - zwłaszcza, że w kwietniu 40 lecie ślubu, pojawił się na świecie mały Leoś, czekamy jeszcze na styczniową Zosię i lutową Blankę. Oj będzie u nas wesoło. A malutki Huguś cały czas nad nami czuwa.
No tak ale przecież to blog o szyciu!!! Oj tak, racja. A więc: szyjemy, cały czas szyjemy. Teraz taki luźniejszy czas więc w domu pełno rysunków - pomysłów na nowe wzory. Na nowy rok. W ciągu tego roku byliśmy w wielu miejscach. Mieliśmy ogromną przyjemność poznać Was, Wasze dzieci, czasem spotkać się ponownie. Bardzo za to dziękujemy. Mamy nadzieję, że w nowym roku nasze zabawki będą jeszcze ładniejsze, jeszcze ciekawsze a przede wszystkim wywołają uśmiech na Waszych twarzach.
Wszystkiego najlepszego. Niech spełnią się Wasze marzenia

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt

 
Zdrowych, wesołych i pogodnych
Świąt Bożego Narodzenia. 
Niech będą one okazją do zadumy, ale i
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!

Magicznych Świąt Bożego Narodzenia życzy Małgosia, Robert, Monika, Magda i Marianka

piątek, 12 grudnia 2014

Stroimy się ... na święta

A co tam. Wszyscy szykują świąteczne kreacje, bajeczne aranżacje, więc nie mogliśmy nie wpaść w ten trend. Co z tego powstało? Sami zobaczcie:




A od Lali Mamy piękny kalendarz adwentowy. A jaki pyszny :-)
Serdecznie pozdrawiamy. Będzie śnieg na Święta?

środa, 10 grudnia 2014

Czy masz anioła stróża?

Że każdy takiego ma to pewne. Ale odnaleźć go w tłumie ludzi których spotykamy na co dzień to już graniczy z cudem. Ja na swojej drodze przeszło dwa lata temu spotkałam pewną kobietę. Ktoś powiedziałby, że pewnie jedną z wielu, w końcu jarmarki, targi i warsztaty to możliwość spotkania naprawdę wielu i to naprawdę fantastycznych ludzi. Ta jedna okazała się być aniołem.
Bo co innego można powiedzieć o osobie która:
- przyjęła nas w swoim domu jakbyśmy znali się od wielu lat, przedstawiła całą rodzinę
- obdarowała nas tyloma wspaniałościami, że ho, ho : fantastyczny chleb, żurawina własnoręcznie zbierana przez jej męża, kiełbasy domowej roboty, pomarańczowa nalewka i dżem z dzikiej róży - same specjały
- bardzo zaangażowała się w proces rehabilitacji naszej Marianki, to dzięki niej trafiliśmy do Pierwszego słowa
- jakby tego było mało: szyje skarpetkowe króliki, kotki, teraz także zawieszki choineczki i skarpetki, przekazując całą kwotę na subkonto Marianki
Czyż to nie anioł?
Mam wielkie szczęście, ale też wiele rozterek w sercu, bo nie wiem kiedy i w jaki sposób będę się mogła za tę pomoc odwdzięczyć
Irko - tak, bo o Tobie tu mowa - dziękuję
Niech się cały świat dowie, że są osoby o wielkim sercu.
Przesyłam pozdrowienia dla całej rodziny.
I pozdrawiam wszystkich czytających. Macie też takiego Anioła Stróża?

P.S. Zdjęcie pochodzi z materiału przygotowanego przez Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/artykul/zdjecia/3678168,w-lublinie-ruszaja-swiateczne-kiermasze-tam-znajdziesz-wszystko-na-wigilijny-stol-zdjecia,4598194,id,t,zid.html

środa, 3 grudnia 2014

Mydło i powidło

Tytuł posta miał być " By nie być jak Don Kichot". Bo chciałam Wam napisać o spotkaniu z Paniami rehabilitantkami z przedszkola Marianki i wspólnie opracowanym programie który będziemy Mariance wdrażać, tak aby poprawiać efekty uzyskane na turnusie rehabilitacyjnym. Spotkania były bardzo budujące, a efekty tej współpracy już pomału widać. 
I właściwie na ten temat miałam poświęcić cały post ale w międzyczasie odwiedziłam miasto gdzie są najserdeczniejsi ludzie w Polsce
Tak, tak to Lublin. To jakiś fenomen którego w żadnym innym miejscu w Polsce nie trafiłam. Przyjedźcie i sami sprawdźcie. A jest w Lublinie co zobaczyć. oj jest. Bardzo dziękuję wszystkim z którymi miałam okazję się spotkać podczas tej wizyty. Myślę o was nieustannie i trzymam kciuki za szybką realizację planów. Irko - pierwsze spotkanie z Tobą mogę traktować tylko w charakterze cudu. Tyle rzeczy zmieniłaś w moim życiu. Dziękuję
Jednak rzeczą która zapewne ściąga tu w tej chwili najwięcej czytających jest rozdawajka. Nasza maszyna losująca - Marianna, miała wczoraj ochotę dać nagrodę wszystkim, bo gdy prosiliśmy o wylosowanie karteczki wyciągała całą garść. W związku z powyższym losowanie przypadło w udziale jedynemu facetowi w naszym domu a co za tym idzie nagroda przypada Anonimowemu komentarzowi z podpisem Monika. Pani Moniko bardzo prosimy o kontakt z nami. Dodatkowo z racji tego, że część osób komentowała nasz post na FB a część na blogu wybraliśmy dwie osoby które otrzymają od nas zestaw 5 zawieszek plus skarpeciak. Są to: Izabela Schulz z FB i SylwiaWS z bloga. Panie także proszę o kontakt. Dziękujemy za udział w naszej zabawie. Każda z osób która pozostawiła u nas swój komentarz otrzymuje jednorazowy 20% rabat na dowolnie wybraną u nas zabawkę.
Pozdrawiam Was serdecznie