Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2017

Wybory czyli o tym, że wszystko jest w Twoich rękach / Do you want to be our hero?


Zbliża się czas naszego corocznego rozliczania się z urzędami skarbowymi. I o takich wyborach chciałam dziś napisać. Rozliczając pit mamy możliwość, wybór aby móc wesprzeć kogoś naszym 1% podatku. Możliwości jest naprawdę bardzo wiele. Możemy wesprzeć chore , niepełnosprawne dziecko, schronisko dla zwierząt czy choćby jakiś ośrodek kulturalny. Powiecie teraz, że to są nieduże pieniądze. Tak, ale jeśli takich osób zbierze się kilka czy kilkanaście to może zebrana kwota pomoże wykupić turnus rehabilitacyjny dla dziecka, czy kupić karmę na zimę dla schroniska. Nie rezygnujcie z tej możliwości. Wasz 1% może spełnić czyjeś marzenia.
I ja jak co roku dziękując za Wasze dotychczasowe wpłaty proszę Was o podarowanie 1% Mariance. Marianna jest pełną uśmiechu 8 letnią dziewczynką. Ustawa oświatowa pozwala nam na to aby Marianna mogła nadal uczyć się w przedszkolu i z tego korzystamy. Marianka dobrze się tam czuje i bardzo ładnie pracuje pod okiem rehabilitantów. Dodatkowo my także poza przedszkolem staramy się zapewnić córce jak najbardziej kompleksową rehabilitację: logopeda, rehabilitacja ruchowa, integracja sensoryczna, terapia ręki czy rehabilitacja metodą Montessori. Serce nam rośnie gdy widzimy jak małymi kroczkami Marianna idzie naprzód i pokazuje nam swoje nowe umiejętności. Wymaga to niestety dużych nakładów finansowych. To właśnie dzięki wpłatom na subkonto Marianny w Fundacji Słoneczko możemy finansować jej leczenie i rehabilitację. Bardzo za to dziękujemy i prosimy, nie zapominajcie o nas.
Muszę teraz napisać kilka słów o sposobie gromadzenia i dysponowania zgromadzonymi na subkoncie pieniędzmi. Fundacja Słoneczko bezpłatnie udostępnia dziecku subkonto. W październiku są na nim księgowane środki z 1%. Tak, wiem, rozliczamy się do kwietnia. Urzędy mają swój czas. Przez cały rok można na subkonto wpłacać indywidualne darowizny. Fundacja płaci lub zwraca środki pieniężne tylko na podstawie faktur lub faktur pro-forma. I to co  najważniejsze: tylko i wyłącznie na leczenie i rehabilitację dziecka. Nie mogę np. zapłacić rachunek za prąd mimo tego, że Marianna też z tego prądu w domu korzysta :-) Środki w 100% są przeznaczane na rehabilitację Marianny. W naszym przypadku zbieramy te środki na turnus rehabilitacyjny który jest największym wydatkiem ( 2400zł tygodniowy turnus logopedyczny, 6000zł dwutygodniowy turnus rehabilitacyjno - logopedyczny). Może udałoby nam się w tym roku zebrać środki które pozwolą na udział w turnusie z hipoterapią - która bardzo pomaga w stabilizowaniu i wypracowaniu bardziej prawidłowej postawy. Wasz 1% może pomóc nam spełnić nasze marzenia. Bardzo dziękujemy.




Do you want to help us to make our dream come true? We are the parents of 8 year old Marianna. Marianna is disabled. Big delay in development makes it that she needs to be rehabilitated all the time. However, this is big money. So, we are looking for people who will support us your finances and help in the rehabilitation of our daughter.
Marianna has an account at the Foundation for People with Disabilities "Słoneczko" (Sunshine 🙂 ) from which money can be used only on the rehabilitation of Marianna. If you want to donate a deposit it into her bank account and support our little lady: you can do it! 🙂
Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
payment in euro/donations euro
76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
payment in USD
97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
for depositors from abroad SWIFT code (otherwise known as BIC):
GBW CPL PP
country code: PL
You could be our hero and help us to make our dream come true! Thank you - Małgosia ans Robert - Marianna's parents



Möchten Sie uns unsere Träume erfüllen zu helfen? Wir sind den Eltern von 8-jährigen Marianna. Marianna ist behindert. Große Verzögerung in seiner Entwicklung macht, dass sie immer noch rehabilitiert werden muss. Deshalb suchen wir Menschen, die uns finanziell unterstützen und in der Rehabilitation unserer Tochter helfen zu können. Marianna hat eigene Konto im einer Stiftung für Hilfe der Behinderten „Słoneczko” und das Geld aus diesem nur auf Rehabilitationszwecke übertragen werden kann. Wenn Sie eine Einzahlung spenden möchten, zahlen Sie dies auf Bankkonto: Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO“, Stawnica 33A, 77-400 Złotów
Spenden in Euro: 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
Spenden in USD: 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Für Ausländer SWIFT-Code (auch als BIC bekannt): GBW CPL PP
Ländercode: PL
Dank Sie können unsere Träume erfüllt zu werden. Vielen Dank – Małgosia i Robert
 

sobota, 10 stycznia 2015

W ilości siła

Początek roku  na każdym blogu zaczyna się pewnie tak samo - od podsumowań, podziękowań, wyznaczania sobie nowych planów do realizacji. Tak sobie myślę, że to taki banał. Ale tak naprawdę żaden inny czas nie kumuluje w nas tyle nadziei na to, że ten nowy rok może być dla nas tylko lepszy. Życzę Wam tego aby tej nadziei cały czas było w Was tyle co na przełomie roku. Ja myśląc o ubiegłym już roku pomyślałam przede wszystkim o ludziach. Bo w czasach kiedy człowiek ciągle gdzieś się śpieszy, na nic nie ma czasu a znajomych ma tylko na FB ja w ubiegłym roku spotkałam ogromną liczbę osób. Bardzo ważnych osób. Takich którzy wsparli mnie w rehabilitacji mojej Córki  Marianny. Nie wierzycie? Sami zobaczcie:
Rehabilitanci i terapeuci: Pani Sylwia, Pani Kasia, Pani Bożenka, Pani Marzenka, Pani Iwona, Pani Iwona, Pani Hania i wszyscy nie wymienieni pracownicy przedszkola nr 164 w Poznaniu; Pani Jola, Pani Sylwia, Pani Ada, Pani Ania, Pani Magda, Pani Asia ze Stowarzyszenia Na Tak; Pani Asia, pan Szymon, Pani Aneta, Pani Julia, Pani Paulina z Pierwszego Słowa;  Pani Ola, Pani Weronika, Pan Paweł ze Stowarzyszenia Potrafię więcej. Cały sztab ludzi którzy swoją ciężką pracą i doświadczeniem przez cały rok pracowali ucząc i rehabilitując Mariannę. Dodatkowo ucząc też nas jak pracować i czego od Marianki wymagać.  Patrząc po tym jak Marianna przez ten rok się zmieniła to był kawał dobrej roboty. Nie było by jednak tego wszystkiego gdyby nie druga grupa osób. Osób które poprzez darowizny na subkonto Marianki w Słoneczku oraz przez wpłatę 1% pomogły opłacić turnus Marianny w Pierwszym słowie który bardzo wspomógł rehabilitację Marianny. Też ich niemało, sami zobaczcie:
Darczyńcy: Pani Magda, Pani Agnieszka, Pani Irka, Pani Ula, Pani Iza, Pani Iza, Pani Kasia, Pani Kasia, Pan Szymon, Pani Beata, Pan Piotr, Pani Asia, Pani Marzena, Pan Maciej, Pani Ewelina, Pani Małgosia, Pani Ania, Pani Kasia, Pani Alicja, Pani Dominika, Pani Iza, Pani Dorota, Natalka i Tomek, Pani Jolanta, Pani Alicja, Pani Renata, a także wpłaty z 1% z urzędów skarbowych: Warszawa Ursynów, Poznań Winogrady, Zielona Góra, Myślibórz, Poznań Nowe Miasto, Oborniki Wlkp i Ostrów Wlkp. Niestety tu oprócz kwot  i nazwy urzędu nie mam dostępu do danych szczegółowych i nie wiem komu podziękować. Ale dziękuję wszystkim. Ogromnie. Z całego serca.
Zobaczcie jak wiele wymieniłam osób. Każda z nich w jakiś sposób przyczyniła się do tego, że Marianna jest sprawniejsza, coraz bardziej samodzielna, coraz lepiej skupia się na wykonywanych zadaniach. Pracy przed nami jeszcze bardzo dużo, ale ubiegły rok pokazał, że warto. Za kilka dni napiszę kolejny post prosząc Was abyście wsparli nas swoim nowym 1% lub kolejną darowizną. Ale to za kilka dni. Dziś. Dziękuję. Robercie, Moniko, Magdo - Wam także. I proszę o jeszcze.


środa, 31 grudnia 2014

Noworocznie


Niech się spełnią świąteczne życzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.


Przełom roku to zawsze czas podsumowań, czas analiz i czas nowych postanowień. Tych podsumowań u nas bardzo dużo, bo i bardzo dużo ten rok nam przyniósł. Przede wszystkim zobaczyliśmy, że nie jesteśmy sami. Bardzo wiele osób wsparło konto Marianki w Słoneczku. W indywidualnych wpłatach i w odpowiedzi na akcję "Czy podarujesz mi 10zł?" Ktoś powie, że to i tak mały procent zareagował, coś zrobił, ale to nieważne. Ważniejsze ile osób zareagowało, wpłaciło. Z całego serca za to dziękujemy. Dzięki Wam wszystkim, dzięki wpłatom z 1% Marianna uczestniczyła w turnusie w Pierwszym słowie gdzie zobaczyliśmy, że dużo może się nauczyć, że jest nad czym pracować. Mało tego na Słoneczku mamy uzbieraną kwotę na kolejny turnus. Bardzo, bardzo dziękujemy. Dziś na Słoneczku pojawiły się dwie wpłaty od Pani Renaty z Poznania ( Pani Renato bardzo, bardzo proszę o kontakt) i od naszego Anioła Irki z Lublina która kolejny raz wspiera naszą Mariankę. Ogromnie dziękujemy.
Cały czas intensywnie pracujemy nad rehabilitacją Marianny. Małymi kroczkami idziemy do przodu. Każda kolejna umiejętność to dla nas ogromna radość. Ale tych radości w tym roku mieliśmy całkiem sporo ;-) Monika jest już studentką prawa międzynarodowego i studiuje we Frankfurcie (do tego świetnie daje sobie radę), Magda ostro przygotowuje się do matury, Tatuś zdrowy, Mama już na emeryturze - teraz dopiero jej wszędzie pełno - zwłaszcza, że w kwietniu 40 lecie ślubu, pojawił się na świecie mały Leoś, czekamy jeszcze na styczniową Zosię i lutową Blankę. Oj będzie u nas wesoło. A malutki Huguś cały czas nad nami czuwa.
No tak ale przecież to blog o szyciu!!! Oj tak, racja. A więc: szyjemy, cały czas szyjemy. Teraz taki luźniejszy czas więc w domu pełno rysunków - pomysłów na nowe wzory. Na nowy rok. W ciągu tego roku byliśmy w wielu miejscach. Mieliśmy ogromną przyjemność poznać Was, Wasze dzieci, czasem spotkać się ponownie. Bardzo za to dziękujemy. Mamy nadzieję, że w nowym roku nasze zabawki będą jeszcze ładniejsze, jeszcze ciekawsze a przede wszystkim wywołają uśmiech na Waszych twarzach.
Wszystkiego najlepszego. Niech spełnią się Wasze marzenia

środa, 10 grudnia 2014

Czy masz anioła stróża?

Że każdy takiego ma to pewne. Ale odnaleźć go w tłumie ludzi których spotykamy na co dzień to już graniczy z cudem. Ja na swojej drodze przeszło dwa lata temu spotkałam pewną kobietę. Ktoś powiedziałby, że pewnie jedną z wielu, w końcu jarmarki, targi i warsztaty to możliwość spotkania naprawdę wielu i to naprawdę fantastycznych ludzi. Ta jedna okazała się być aniołem.
Bo co innego można powiedzieć o osobie która:
- przyjęła nas w swoim domu jakbyśmy znali się od wielu lat, przedstawiła całą rodzinę
- obdarowała nas tyloma wspaniałościami, że ho, ho : fantastyczny chleb, żurawina własnoręcznie zbierana przez jej męża, kiełbasy domowej roboty, pomarańczowa nalewka i dżem z dzikiej róży - same specjały
- bardzo zaangażowała się w proces rehabilitacji naszej Marianki, to dzięki niej trafiliśmy do Pierwszego słowa
- jakby tego było mało: szyje skarpetkowe króliki, kotki, teraz także zawieszki choineczki i skarpetki, przekazując całą kwotę na subkonto Marianki
Czyż to nie anioł?
Mam wielkie szczęście, ale też wiele rozterek w sercu, bo nie wiem kiedy i w jaki sposób będę się mogła za tę pomoc odwdzięczyć
Irko - tak, bo o Tobie tu mowa - dziękuję
Niech się cały świat dowie, że są osoby o wielkim sercu.
Przesyłam pozdrowienia dla całej rodziny.
I pozdrawiam wszystkich czytających. Macie też takiego Anioła Stróża?

P.S. Zdjęcie pochodzi z materiału przygotowanego przez Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/artykul/zdjecia/3678168,w-lublinie-ruszaja-swiateczne-kiermasze-tam-znajdziesz-wszystko-na-wigilijny-stol-zdjecia,4598194,id,t,zid.html

poniedziałek, 17 listopada 2014

Kto sieje wiatr ...

Ten zbiera burzę. Znacie to przysłowie? Na pewno. A wiecie kto tym razem sieje wiatr? Ja. Tak więc i burza z automatu należy się mnie. No tak, mogłam się przecież tego spodziewać. Sama zaczęłam. Muszę przyznać, że tak, spodziewałam się, wręcz czekałam na reakcję. Jakąkolwiek, bo dla mnie zawsze jest cenniejsza niż obojętność. Reakcję przedszkola na opublikowany post o edukacji. Panie miały do mnie duży żal, za ten wpis: post edukacyjny: bo niesprawiedliwy, bo rozdzierający serce, bardzo ustawiony przez terapeutów z turnusu i bardzo stronniczy. Tak jakby pięć dni turnusu odmieniło zupełnie mój entuzjastyczny stosunek do przedszkola. Marianna miała rehabilitację a ja zapewne pranie mózgu. Tylko nikt nie pamięta o tym, że w całej tej sprawie najważniejsza jest Marianka i inne dzieci z przedszkola. To źle, że chcę czegoś więcej dla mojego dziecka? To, źle że zwracam uwagę, na rzeczy programowe które mi nie odpowiadają? To, źle że walczę o to aby moje dziecko musiało myśleć? Nie, nie i nie. Będę o to walczyć, bo przedszkole absorbuje Mariance większość czasu w ciągu dnia. Więc siłą rzeczy ta edukacja spada praktycznie w całości na przedszkole. A ja mogę ich tylko wesprzeć w pracy z moim dzieckiem. Stąd ta rewolucja. I bardzo się staram. Bo jestem już mądrzejsza. Bo wiem jak z Marianną pracować. Bo widzę efekty - ok może malutkie, ale z tak wielką wartością dla mnie, że ojej. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że i przedszkole chce współpracować. Mają fajne pomysły, słuchają moich uwag i chętnie dzielą się swoimi radami. Razem możemy góry przenosić. Zachęcam rodziców do takich działań, bo to Wy najlepiej znacie swoje dziecko. Rozmowa z Wami może tylko usprawnić pracę wychowawcy. Więc drogie Panie z mojego ulubionego przedszkola (jedynego zresztą) nie gniewajcie się, bierzemy się do pracy. A to moja dziewczynka w przedszkolu. Czyż nie jest tu fajnie?
Pozdrawiam serdecznie

piątek, 7 listopada 2014

Pierwsze słowo - czyli czy jesteśmy z edukacją za pan brat?

Wszystkim cierpliwym, tym myślącym o nas i tym mniej myślącym dziękuję za wsparcie. Dzięki Waszym wpłatom na subkonto Marianki w dniach 27-31.10 uczestniczyłyśmy w naszym pierwszym turnusie rehabilitacyjnym w "Pierwszym słowie" w Książenicach koło Grodziska Mazowieckiego. http://www.pierwszeslowo.pl/ Warunki lokalowe świetne, jedzenie bardzo dobre i przede wszystkim rehabilitacja na najwyższym poziomie. Marianna miała zajęcia z manualnego torowania głosek, terapii ręki, arteterapii oraz ćwiczenia manualne i masaż logopedyczny, Program zajęć wypełniał dzieciom praktycznie cały dzień. Co dla mnie było bardzo ważne: w każdych zajęciach mogłam uczestniczyć przyglądając się jak Marianna pracuje z terapeutą. A to wiedza bezcenna. Więc robiłam notatki, obserwowałam i pytałam aby w domu móc w jak najlepszy sposób kontynuować rehabilitację. Marianka była bardzo dzielna choć zmęczenie dawało o sobie znać. Były takie momenty, że przychodziłyśmy do pokoju napić się wody, Marianka przytulała się i zaczynała płakać. Były takie zajęcia zwłaszcza na początku które przepłakała nie umiejąc i  nie chcąc wykonać polecenia rehabilitanta. Z każdym jednak kolejnym zajęciem Marianka coraz ładniej i chętniej współpracowała. Byłam zachwycona patrząc jak rysuje, wycina bibułę nożyczkami czy lepi plasteliną. Świetnie też dopasowywała układanki, segregowała rzeczy czy układała w koszyku sztućce. Pewnie, że zdarzały się pomyłki,  ale zainteresowanie zajęciami i chęć do współpracy z każdym dniem była większa. Dla mnie jednym z najważniejszych osiągnięć Marianki była praca na 6 obrazkach. Do obrazków należało dopasować odpowiednie zabawki a potem podokładać napisy.Nie myślałam, że Marianna sobie z tym poradzi zwłaszcza że w przedszkolu ćwiczy tylko na 2 obrazkach, no i nie zna żadnych liter. Okazuje się jednak, że pamięć wzrokowa i umiejętność dopasowywania to coś nad czym u Marianki naprawdę warto popracować. Do tego trzeba dołożyć masaże i torowanie głosek. O masaż logopedyczny byłam spokojna w końcu cały ubiegły i część obecnego roku przedszkolnego Marianka miała go robionego na zajęciach z logopedii w przedszkolu. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się, że Marianna bardzo negatywnie reaguje na masaż, co wg słów terapeuty świadczy tylko o tym, że nigdy taki masaż u Marianki  nie był robiony. Na potwierdzenie tych słów miałam kolejne zajęcia z masażami gdzie Marianna reagowała coraz spokojniej i widać było, że masaże ją odprężają i łagodzą odruchy wkładania rączek do buzi. Zajęcia z manualnego torowania głosek to prawdziwy majstersztyk. Dlaczego? Bo prowadzi je Asia (Joanna Masłowska) - uczennica Elżbiety Wianeckiej twórczyni tej metody. Metoda ta w wielkim skrócie polega na pomocy dziecku w układaniu ust, ew. zatykaniu nosa tak aby dziecko wydając głos zdołało wypowiedzieć głoskę czy sylabę o jaką było poproszone. Spróbujcie sami: powiedzcie długie aaaaa a palcami ułóżcie usta w dziobek jak do głoski o. Działa? Pewnie że działa. Asia jest specjalistką i pod jej palcami z ust dzieci wychodzą przeróżne słowa. Uwierzcie mi mimo płaczu Marianki która buntowała się przed dotykiem miękły mi kolana gdy słyszałam jak Marianna mówi mama, tata, baba, papa, łowi, wozi i wiele innych. Do tego cała metoda wsparta jest obrazkami z podpisami. Metoda ma na celu wyuczenie u dziecka pewnych odruchów. Wypowiadane słowa są nagrywane i puszczane potem dziecku na słuchawkach. Sama widziałam wielkie oczy Marianki gdy odsłuchiwała swoje ćwiczenia. Teraz zdarza się, że chodzi po domu i mówi do siebie słowa mama, baba czy papa. Ale do mówienia jeszcze długa droga ..... Musimy ćwiczyć oddech który (choć na przedszkolnej logopedii miał być ćwiczony) jest bardzo płytki. Musimy robić codziennie masaż logopedyczny aby Marianna spokojnie reagowała na czyjś dotyk. Ale wiary i nadziei jest we mnie mnóstwo. Widziałam na turnusie dzieci które nauczyły się mówić, jedno więcej, drugie mniej.Ale dla mnie każde jedno świadomie wypowiedziane przez Mariankę słowo jest na wagę złota. Prosiłam Was o cierpliwość, bo musiałam o turnusie porozmawiać z wychowawczyniami Marianki z przedszkola. Ja po pierwszym dniu pobytu na turnusie poczułam się przez przedszkole oszukana. Dlaczego? Bo z pełnym zaufaniem oddaję im na większość dnia dziecko wierząc, że oddaję w najlepsze ręce. I pierwszego dnia dowiaduję się, że logopedia która dla mnie - mamy niemówiącego dziecka jest najważniejsza to jakiś żart. Program zajęć na cały rok przedszkolny (drugi z resztą) zakłada masaż logopedyczny (!?) pogłębianie oddychania (!?), korygowanie artykulacji wypowiadanych głosek (!? jakich głosek jak moje dziecko nie mówi?). Oprócz logopedii szwankują i inne zajęcia ale Panie Marianki są fantastycznymi, młodymi wychowawczyniami które są otwarte na współpracę i z którymi mam nadzieję wychowamy Mariankę na myślącą i dobrze rozwijającą się dziewczynkę.
P.S. Muszę jeszcze napisać Wam o nauce dmuchania. Cały ubiegły rok starałam się nauczyć Mariankę dmuchać - wg wskazówek przedszkolnych: świeczka, bańki mydlane, piórko. Ale jak wytłumaczyć dziecku znaczenie słowa dmuchnij. Nie przyniosło to efektu. Zapytałam Szymona - rehabilitanta, specjalistę od masaży jak to zrobić. Okazało się, że jest jedno rozwiązanie. Flet. Przykładamy dziecku do ust i zatykamy nos tak aby wypuszczając powietrze dziecko dmuchnęło we flet. Słyszy wtedy głos fletu i kojarzy z wcześniejszą komendą dmuchnij. Oczywiście potem są wielkie brawa. Po powrocie do domu zaczęliśmy z Marianką ćwiczyć. Graliśmy :-) (pojedyncze dmuchnięcia) dla taty, dla mamy, dla sióstr,  dla psa oczywiście cały czas przykładając flet do ust i zatykając nosek. A dziś Marianka zagrała bez zatykania noska trzymając flet zupełnie sama. :-) Radość wielka.
Na koniec chciałabym podziękować Wam ogromnie za finansowe wsparcie. Bez Waszej pomocy nie doświadczyłabym tego wszystkiego. Ogromnie, ogromnie dziękuję
I serdecznie pozdrawiam
Kto nie z Poznania niech się do nas wybierze w ten dłuższy weekend. U nas zaczęło się weekendowe rogalowe szaleństwo :-) Zapraszam

środa, 22 października 2014

Idzie jesień .... niespodzianki niesie

Idzie jesień a więc .... przeziębienie murowane. Właśnie dopadło Mariankę i męczy ją okrutnie. I kaszel i katar i temperatura. Ale moja dziewczynka jest dzielna, chętnie łyka wszystkie podawane lekarstwa i równie chętnie oddaje się tak należnej każdemu choremu labie. Poduszka, kołderka, bajki i te oglądane i te czytanie. I nigdzie nie trzeba się śpieszyć. Taka rekonwalescencja. Dobrze, że teraz, bo w niedzielę wieczorem musimy być na miejscu w Pierwszym słowie. Oczywiście zdrowi.
Jak jesień to oczywiście odlatujące gęsi. A więc ja aby pozostać w tym klimacie prezentuję własny klucz gęsi. Każda ma swój styl i swój szyk, tylko nie każda wie jak w kluczu powinien być szyk ustawienia. Być może dlatego, że każda to indywidualistka. Zresztą zobaczcie sami:




A co do niespodzianek to muszę Wam napisać, że na słoneczkowe subkonto Marianki cały czas wpływają nowe wpłaty. Za które bardzo, bardzo dziękuję. Kolejne wpłaty otrzymaliśmy od:
Pani Izy - 50zł - kolejna wpłata
Pani Doroty - 20zł
Pani Ireny - 50zł - kolejna wpłata
Pani Natalki i Pana Tomka - 100zł
Pani Jolanty - 618,06zł
Dodatkowo wpywają o czym wcześniej informowałam wpłaty z 1%. Do tej pory wpłynęły z następujących urzędów skarbowych:
US Warszawa-Ursynów - 2 wpłaty
US Poznań-Winogrady - 5 wpłat
US Zielona Góra
US Poznań - Nowe Miasto
US Myślibórz
Te wpłaty z US cały czas są księgowane.
Za każdą z nich - indywidualną czy z 1% ogromnie dziękuję. Te kwoty na dzień dzisiejszy dają nam sumę 3.141,55. Czyli po odjęciu 2.100zł na Pierwsze słowo zostanie nam 1000zł do którego będziemy dokładać aby udało nam się pojechać i na drugi turnus. Ogromna niespodzianka i ogromne podziękowania.
Pozdrawiam



poniedziałek, 20 października 2014

Szszszsz...... szyjemy i szykujemy się .....

 Szyjemy, oczywiście, że szyjemy. Zresztą sami zobaczcie:


Ale także szykujemy się. Wiecie dlaczego? Bo mamy całą kwotę potrzebną na Turnus rehabilitacyjny. Jedziemy do Pierwszego słowa. I będziemy pilnie ćwiczyć - to Marianka i pilnie obserwować i uczyć się jak ćwiczyć z Marianką - to ja. To nasz pierwszy turnus. I oczekiwania są ogromne. Ale jak będzie zobaczymy.
Chciałam bardzo, bardzo podziękować wszystkim razem i każdemu z osobna za pomoc, za wpłaty, za wielkie serce które nam okazaliście. Każdemu ogromnie dziękuję. Trzymajcie proszę kciuki....
A na ten jesienny wieczór piosenka która towarzyszyła nam na nadmorskim jarmarku
https://www.youtube.com/watch?v=FG1c7NeofXU&list=RDFG1c7NeofXU#t=179

środa, 15 października 2014

Dziś będzie o pracy i zabawie, o małych radościach i wielkiej satysfakcji

Właśnie. Bo w naszym domu wbrew wszystkiemu nie zajmujemy się tylko i wyłącznie rehabilitacją. Choć wszystko robimy tak aby z rehabilitacją było choć troszkę związane.
Zacznę może od pracy i naszego szycia zabawek. Zabawki wymyślamy sami, czasem na podstawie obrazu który gdzieś tam w głowie pozostał, czasem w oparciu o sugestie osoby zlecającej, nigdy jednak nie drukujemy wzorów z internetu, co w ostatnich czasach zauważamy masowo wśród szyjących artystek. Na skutek współpracy, i wielu, wielu , wielu zmian powstała pewna lala. Pisałam Wam o niej wcześniej zastanawiając się ciągle ile jeszcze zmian będzie aż lala stanie się idealna. I oto jest: oficjalna maskotka targów Herbst Messe Cottbus
Targi ogłosiły wcześniej konkurs na imię dla lali.


I podczas uroczystości otwarcia ogłosiły, że lala nazywa się: Fine Farbenfroh :-) (nie pytajcie co to znaczy ;-) ) Lala na targach pokazywała zwiedzającym miejsca gdzie może bawić się cała rodzina. 
 Satysfakcja ogromna, pieniądze praktycznie żadne ale w zamian piękne stoisko na targach, uściski rąk oficjeli oraz chwila dla fotoreporterów. Bezcenne
To tyle o pracy. Teraz będziemy się bawić.
Wiecie gdzie? W Bogilu. http://www.bogilu.pl/glowna/. 60km od Poznania jest Wioska a w niej na 5ha wielki plac zabaw.Muszę przyznać, że byłam zaskoczona rozmiarem i zachwycona możliwościami jakie ma tam do zabawy każde dziecko. Wielki plac zabaw na zewnątrz i dwa ogromne namioty z labiryntami, torami przeszkód, trampolinami i wszelkiego rodzaju dmuchańcami i dla tych mniejszych i tych większych. Fantastyczny pomysł na spędzenie wolnego dnia. A gy Wasze dziecko będzie się świetnie  bawić Wy możecie wypić dobrą kawę.
Marianna po wejściu nie wiedziała w którą stronę ma patrzeć. Starsze siostry pod płaszczykiem opiekunek ;-) ciągnęły ją na każdą atrakcję. Ale z każdą atrakcją Marianka coraz większą czerpała radość z zabawy. Zresztą sami zobaczcie:











O tym czy było fajnie niech świadczy fakt, że w drodze powrotnej w samochodzie była totalna cisza. Wszystkie trzy dziewczyny były padnięte. A ja pomyślałam sobie, że musimy tam wracać częściej, bo widać było, że Marianna ma ochotę robić coraz więcej sama, bez wsparcia sióstr. Świetny sposób na zabawę i na rehabilitację.
Napiszę Wam jeszcze o naszej najmniejszej formie rehabilitacji. Nasza psina wabi się Luna. Dlaczego Luna? Bo Marianna bardzo często używa słów mama i lala, bądź lula czy lalu wołając swoją siostrę. Postanowiliśmy więc tak nazwać psa aby Marianna za jakiś czas umiała je powtórzyć. Luna to prawdziwy rozbójnik. Biega, szczeka, gryzie, wynosi buty. No i goni Mariankę, czyta z nią książki i tak samo jak Marianka je drze. Ale radość Marianki jest bezcenna.
Pozdrawiam
no i przypominam jeszcze o wpłatach ;-)

poniedziałek, 13 października 2014

Witaj, czy podarujesz mi 10zł?

Takim oto pytaniem dokładnie dwa tygodnie temu zaskoczyłam swoich znajomych na Facebooku. O tym po co, na co i dlaczego potrzebne mi są te pieniądze pisałam we wcześniejszych postach. A ponieważ ciężko jest zachęcić do działania postanowiłam zadać najgłupsze pytanie jakie mogłam zadać. Dlaczego? Bo chciałam uzyskać jakiś odzew - aprobatę, przychylność, zaskoczenie czy oburzenie. Bo wydawało mi się, że przy takim pytaniu trzeba się zatrzymać. Dziś dwa tygodnie później napiszę Wam jak powiodła się ta akcja.
776 - ilość znajomych na FB
370 - ilość wiadomości wysłanych do znajomych na FB
w tym:
138 - ilość wiadomości nieodczytanych
144 - osoby które odczytały wiadomość: "Witaj, czy możesz podarować mi 10zł?" ale nie                 zainteresowało ich to zupełnie
27 - osób zapytało w jakim celu i po odczytaniu informacji o zbiórce na rehabilitację zamilkło
22 - osoby przeczytały po co jest zbiórka, zadeklarowały nawet wpłatę i w tym momencie zamilkły
8 - osób chętnie by pomogło ale jest w kiepskiej sytuacji finansowej
2 - osoby są chore lub mają chorą osobę w domu co też wiąże się z kosztami
4 - osoby udostępniły w ramach pomocy informację o zbiórce na swoim FB
2 - osoby zadeklarowały dalszą pomoc
2 - osoby zamówiły zabawki
1 - osoba uznała, że to karalne - taka zbiórka na prywatne konto - nie czytając chyba w ogóle posta
1 - osoba oburzyła się zadając mi pytanie "Dlaczego ja?"
3 - osoby proponowały abym założyła wydarzenie to wtedy mi pomogą
2 - osoby oburzyła forma pytania, należało od razu napisać o rehabilitacji
2 - osoby miały nadzieję, że to jednak ja im coś podaruje
i
12 - osób dokonało wpłaty
Pani Urszula 100zł
Pani Beata 10zł
Pan Piotr 10zł
Pani Joanna 20zł
Pani Marzena 10zł
Pan Maciej 46,39
Pani Ewelina 10zł
Pani Małgorzata 20zł
Pani Anna 31zł
Pani Katarzyna 40zł
Pani Alicja 20zł
Pani Dorota 50zł

Ogromnie dziękuję wszystkim którzy mnie w tej akcji wsparli. Bardzo dziękuję za wpłaty i za każde dobre słowo. Jest to dla mnie nieocenione. Dzięki Państwa wpłatom plus wpłatom z  % w chwili obecnej mamy na subkoncie Marianki 1933,49. Jeszcze trochę brakuje aby móc sfinansować pierwszy z turnusów Marianny.
Może właśnie brakuje Twoich 10zł?

Co dała mi osobiście ta zbiórka? Poczucie że są tam za ekranem komputera obcy ludzie z wielkim sercem. I są też ludzie których znam, widuję, spotykam na różnych imprezach a którzy hmm są chyba znajomymi na pokaz. Przysłowie mówi, że trzeba beczkę soli zjeść aby poznać drugiego człowieka. Ja myślę, że czasem i dwie są potrzebne. Może lepiej otaczać się mniejszą ilością znajomych i postawić na jakość, a reszcie podziękować? Hmm ....
Dziękuję jeszcze raz ogromnie.
Jeśli masz ochotę nas wesprzeć można nadal dokonywać wpłat na subkonto Marianki - wszystkie dane są w poście o bohaterze.

A tu Marianka która razem z przedszkolem była szukać jesieni w lesie :-)

Pozdrawiam słonecznie i jesiennie

wtorek, 30 września 2014

Zderzenie z rzeczywistością

W natłoku codziennych zdarzeń, w gonitwie za czasem stajemy się egoistami. Przykre ale tak naprawdę aby ze wszystkim zdążyć myślimy wyłącznie o sobie i swoich bliskich. Potem gdy w wiadomościach czy na FB pojawia się informacja czy filmik o tym, że ktoś komuś pomógł zachwyca nas to niesamowicie. Po to by za 3 minuty o tym już nie pamiętać. Bo chyba w tym wszystkim najgorsze jest to, że coś musielibyśmy zrobić. Mimo, że to coś zajmie nam np. tyle czasu ile wypicie kawy, czy rozmowa telefoniczna. Co jakiś czas ktoś przy wsparciu DKMS szuka pomocy w nierównej walce z rakiem krwi. Rejestracja na stronie to 3 minuty, Kolejne 3 minuty zajmuje pobranie otrzymanym w przesyłce patyczkiem wymazu z ust. 6 minut które poświęcisz może uratować czyjeś życie. Zobacz jak cenny może być Twój czas. Jak ważny. Dla chorej osoby, dla jego rodziców, żony, męża czy dzieci. 6 minut. Pewnie nawet 6 minut nie potrzeba żeby zrobić przelew. Przelew który pomoże w leczeniu, w operacji, w rehabilitacji. A Twój wkład - wystarczy 10zł - pomoże zoperować serduszko jakiemuś małemu synkowi, kupić np wózek do rehabilitacji czy wysłać na dwa tygodnie dziecko na turnus gdzie dzień w dzień będzie prze rehabilitantów wspierane w rozwoju. 10zł. Paczka papierosów, dobra czekolada czy kawa w restauracji. Nie potrzeba dużo.
Oprócz chęci. Ja od jakiegoś męczę Was postami z prośbą o wsparcie w opłaceniu rehabilitacji mojej Córki Marianki. Na dzień dzisiejszy oprócz 300zł które już wpłaciłam, na subkoncie słoneczka mamy 700zł. ( Szymon bardzo Ci dziękuję za wpłatę 100zł). Musimy uzbierać 2100zł. Dodatkowo żeby nie było za różowo wczoraj złożyłam wniosek o dofinansowanie z PFRON w PCPR w Poznaniu na turnus rehabilitacyjny 20.11-03.12 (4500zł) i dowiedziałam się, że pieniędzy brak. No chyba, że ktoś zrezygnuje z powodu choroby czy innych. Tak czy inaczej nawet się uda to dofinansowanie na ten rok wyniesie 1600zł. Znowu brakuje. Znowu będę Was prosić o pomoc.
Ale najpierw poproszę każdego z moich 700 znajomych na FB. Właśnie o te 10zł. Ciekawe co z tego wyjdzie. Napiszę Wam
Pozdrawiam

P.S. Żeby nie było: w DKMS jestem od 3 lat, nie przelewam pieniędzy proszącym mnie osobom, bo zwracają się do mnie osoby które proszą o zabawki. Zabawki te wystawiane są na tzw bazarkach, licytacjach i innych. I w taki sposób pomagam. A Ty?

wtorek, 9 września 2014

Halo, halo.... Bohaterze ....

Kilka dni temu napisałam o możliwości rehabilitacji Marianki. W czasach gonitwy za pieniądzem i ....za wolnym czasem muszę przyznać, że dość sceptycznie podeszłam do tego tematu, jednocześnie pokładając niesłychaną nadzieję w tym, że znajdą się osoby które będą chciały i będą mogły nam pomóc. Prawie natychmiast dostałam wiadomość od Pani Izy z potwierdzeniem przelewu na 150zł. Chwilę później wpłata od drugiej Pani Izy na 50zł. A wczoraj wpłynęła wpłata od Pani Kasi na 100zł. Bardzo dziękuję - za reakcję, za wpłaty. Jestem ogromnie wzruszona. Jakby tego było mało napisała do mnie Pani Magda prosząc o uszycie kilku zabawek z których pieniądze były, są i nadal będą przekazywane na Mariankę. Pani Magda zaproponowała pożyczenie mi kwoty potrzebnej na turnus rehabilitacyjny. Bez podtekstów, bez procentu, po prostu dlatego, że jest ją na to stać i dlatego, że z racji posiadania mojej lali czuje się tak jakbyśmy się znały. Nie spodziewałam się, naprawdę muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że ktoś będzie chciał mi tak pomóc. Bardzo, bardzo dziękuję za te wszystkie wpłaty i gesty. I proszę o jeszcze. Na koncie fundacji mamy na tę chwilę 300zł. Jeszcze trochę brakuje, ale jeszcze trochę czasu jest. Dlatego jeśli możecie wesprzeć nas nawet bardzo drobną kwotą będziemy ogromnie wdzięczni.
W razie pytań odsyłam do wcześniejszego posta pt. "Zostań naszym bohaterem"
I przeklejam dane do wpłat:
Możecie Państwo pomóc w rehabilitacji  Marianny  przekazując darowizny na konto:

Fundacja  Pomocy  Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
ul. Stawnica 33
77-400 Złotów

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 z dopiskiem: na leczenie Marianny Wachowskiej 357/W

Wpłaty zagraniczne w euro: kod SWIFT(BIC):

GBW CPL PP, 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050

Wpłaty zagraniczne w USD: kod SWIFT(BIC):

GBW CPL PP, 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Bardzo dziękuję i pozdrawiam
Małgosia - mama Marianki
P.S. Wczoraj moja Marianka wróciła z przedszkola bez zęba. Dolnej jedynki. Hmm ... :-)
Mój mały szczerbol :-)

środa, 3 września 2014

Zostań naszym bohaterem

Dzisiaj ważny post. Taki do którego napisania zabieram się od kilku dni. Taki który przede wszystkim nie wiem jak napisać. Bo chcę Was prosić o pomoc. A to zadanie może być trudne i dla mnie i dla Was. Czy zostaniesz naszym bohaterem?

Jestem mamą Marianki. Marianka ma 5,5 roku. Jest fantastyczną, uśmiechniętą i bardzo pogodną dziewczynką. Która jest niepełnosprawna. Testy umiejętności pokazały, że rozwojowo jest na etapie 2 letniego dziecka. Bardzo powoli się uczy. Ale co najważniejsze chętnie się uczy. Widać, że wykonywanie kolejnych zadań i ćwiczeń (no może nie wszystkich ;-) sprawia jej dużą frajdę. Aby jednak te ćwiczenia przynosiły efekty potrzeba i czasu i naszego samozaparcia i przede wszystkim systematyczności. Małymi kroczkami osiągamy wielkie dla nas sukcesy. Po dwóch miesiącach ćwiczenia "Programu wprowadzającego Knill" przynajmniej raz dziennie  Marianka na hasło: klaszczemy -  sama wykonuje to polecenie. Uczymy się cały czas jak pracować z Marianką. Czerpiemy mnóstwo nowej wiedzy od specjalistów z przedszkola specjalnego do którego Marianna uczęszcza, od rehabilitantów z zajęć dodatkowych i od rodziców innych dzieci niepełnosprawnych. Ale nie wszystko jesteśmy sami w stanie sami zrobić. Jest wiele ćwiczeń, działań i zadań które muszą wykonywać specjaliści. O ile możemy ćwiczyć nóżki aby Marianna sprawniej chodziła i rączki aby umiała się sama najeść czy narysować coś kredkami o tyle ćwiczenia z zakresu logopedii i wszelkiego usprawniania mowy wymagają wiedzy i doświadczenia terapeutów.
Poprzez fantastyczną osobę jaką jest Irenka z Lublina udało mi się trafić do Pani Joanny Masłowskiej. Wraz z mężem i grupą terapeutów prowadzi turnusy rehabilitacyjne dla dzieci ukierunkowane na rozwój mowy: http://www.pierwszeslowo.pl/ Turnus taki trwa 5 dni i kosztuje 2400zł. Gdy skontaktowałam się z terapeutką okazało się, że ktoś zrezygnował i w dniach 27-31 październik możemy uczestniczyć w turnusie.  Ponieważ ośrodek prowadzony przez Panią Masłowską przyjmuje na turnus tylko 6 dzieci nie jest finansowany przez NFZ i PFRON (tu wymagania są 20 dzieci) i musimy te środki finansowe zgromadzić sami. Posiadamy subkonto w Fundacji Słoneczko gdzie prosiliśmy wcześniej o wpłatę 1%. Fundacja jednak jak dostałam informację dopiero od października zaczyna księgować te wpłaty. Oznacza to, że na dzień dzisiejszy nie dysponujemy żadnymi środkami które pozwoliłyby nam opłacić turnus.
Więc jak już się pewnie Państwo domyślacie zwracam się z wielką prośbą do Was. Może ktoś będzie mógł wpłacić 1zł, może 10, może 100, a może przekaże tę wiadomość innym osobom. Każda pomoc, nawet najmniejsza jest dla nas na wagę złota. A każdy krok do przodu w rozwoju Marianki wartością nieocenioną.

Możecie Państwo pomóc w rehabilitacji  Marianny  przekazując darowizny na konto:

Fundacja  Pomocy  Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
ul. Stawnica 33
77-400 Złotów

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 z dopiskiem: na leczenie Marianny Wachowskiej 357/W

Wpłaty zagraniczne w euro: kod SWIFT(BIC):

GBW CPL PP, 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050

Wpłaty zagraniczne w USD: kod SWIFT(BIC):

GBW CPL PP, 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060

 Napiszę jeszcze dlaczego wpłaty na konto Fundacji. Fundacja udostępnia bezpłatnie osobom niepełnosprawnym subkonta na które można przekazywać indywidualne wpłaty. Zebrane środki mogą być wykorzystane tylko i wyłącznie na działania rehabilitacyjne, na leki, leczenie.Zawsze na podstawie faktur. Nie można tych środków wykorzystać np na zrobienie zakupów. Daje to też Państwu gwarancje, że każda złotówka przez Was wpłacona na pewno będzie wykorzystana na rehabilitację Marianny. Za co z góry z całego serca dziękuję.
Małgosia - mama Marianny




P.S.I jeszcze jedna informacja każda darowizna na rzecz osoby niepełnosprawnej na konto fundacji tzw. darowizna z poleceniem czyli wskazaniem z imienia i nazwiska osoby obdarowanej umożliwia odliczenie w przypadku osoby fizycznej do 6% a osoby prawnej do 10% wskazanego w zeznaniu dochodu.
http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/podatki-2011/obdaruj-konkretna-osobe-i-zmniejsz-podatek,26317,1 

 

środa, 25 czerwca 2014

Rak na wspak czyli jak mamy wszystko w d....

Taki brzydki tytuł, bo taki niewygodny temat. Miało być dzisiaj o pacynkach bo to nimi w ostatnim czasie mocno się zajmowałyśmy ale .....
Są rzeczy i sprawy ważniejsze. Nie raz i nie dwa pisałam tu na blogu o mojej Mariannie. Niepełnosprawność córki sprawiła, że trzeba było przewartościować pewne cele życiowe. Człowiek żył szybko i płytko. Niepełnosprawność i praca nad usprawnieniem córki sprawiła, że chyba i my staliśmy się bardziej wrażliwi w takim prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Bo przecież wszyscy jesteśmy wrażliwy. Wszyscy bierzemy udział w WOŚP wrzucając ze 2zł do puszki. Wszyscy oglądając wiadomości wzdychamy nad jakimś chorym czy wykorzystanym dzieckiem. I co? No i tyle. Właściwie to ten sam poziom wrażliwości jaki mamy gdy pokazują, że jakiegoś kota strażacy ściągnęli z drzewa. Popatrzymy .... i tyle. Kilka dni temu zwróciła się do mnie dziewczyna z prośbą o pomoc. Przyznaję, że od razu poprosiłam o konkrety, bo Facebook przez który się ze mną skontaktowała ostatnio pełen jest wszelkiego rodzaju akcji pomocy, pełen jest testujących osób które w zamian za zabawkę napiszą posta i wkleją zdjęcie. Dziewczyna zareagowała od razu. Przysłała link http://www.siepomaga.pl/f/zdazyczpomoca/c/1455
Przysłała dokumenty z niemieckiej kliniki z szacunkowym kosztorysem. Zobaczcie te dokumenty. Pomyślcie co zrobilibyście gdyby te papiery dotyczyły Waszego dziecka. Przecież człowiek nie traci nadziei do końca. Będzie walczył choćby padał na twarz. Tylko skąd wziąć takie pieniądze.

A przecież tylu z nas korzysta z internetu, z FB, z bankowych kont internetowych. Poświęcone Nikoli 5 minut aby przelać jej choć 10zł da Wam niesamowitą satysfakcję. Sprawdźcie. Może dzięki Waszym działaniom kiedyś przeczytacie, że dziewczynka jest zdrowa, rośnie, uczy się. Dzięki Wam


A ponieważ to blog szyciowy i my przyłączamy się do pomocy. Przekażemy zabawki na licytację. Link wkleję jak tylko zabawki tam trafią.

Ale już dziś zapraszam Was do pomocy.
Każdy kto wesprze akcję przez link 
http://www.siepomaga.pl/f/zdazyczpomoca/c/1455 wpłacając min. 20zł i wyśle nam na nasz adres email: skarpeciakiprzytulaki@gmail.com potwierdzenie dokonania wpłaty i swój adres otrzyma od nas naszą zabawkę. Zapraszamy, bo cel jest piękny