Dziś zalogowałam się na blogu i z zaskoczeniem zobaczyłam, że ostatni post na blogu pojawił się rok temu. Jak to się stało? Tak, wiem, obchodziłam komputer szerokim łukiem, bo czas którego u mnie było mało w tym roku jakoś tak wyjątkowo się skurczył. Dziwne zjawisko. Ale żeby rok? Hmmm...
Nie wiem czy to przywilej wieku czy może zgonimy to na "takie czasy" miniony rok był pracowity. W ciągu roku mogliście zobaczyć nasze zabawki w bardzo wielu miejscach. My w zamian za to widzieliśmy mnóstwo uśmiechów, pisków i przytulańców. Serca nam rosły za każdym razem. Dziękujemy Wam za te chwile. Już myślimy o nowym roku, o spotkaniach z Wami i już pracujemy nad nowymi pomysłami.
Styczeń to dla nas również taki czas gdy przypominamy Wam i prosimy o wsparcie 1% rehabilitacji naszej Marianny. Marianna za kilka dni kończy 8 lat. Jeszcze przez rok może uczęszczać do przedszkola. Ponieważ świetnie się tam czuje i ma ciekawe zajęcia wykorzystamy ten przysługujący nam czas do maximum. Bardzo dużo pracujemy z Marianką i w domu i poza domem rehabilitując ją na wszelkie sposoby. I kroczek po kroczku zachwycamy się kolejnymi maleńkimi zdolnościami. I każdy jest dla nas ogromnym sukcesem. To w dużej mierze także i Wasza zasługa, bo bez wsparcia finansowego wiele rzeczy nie udałoby się nam zrealizować. A każde przyczynia się do tego, że Marianka jest coraz bardziej sprawna i coraz lepiej się rozwija.
Dziś także mocno Was prosimy o przekazanie 1% Mariance. I już teraz bardzo, bardzo za niego dziękujemy
Zimowo ale bardzo gorąco pozdrawiamy
A w Nowym Roku życzymy Wam uśmiechów i radości. I pogody ducha w każdym dniu. Wszystkiego dobrego
M.
Zawsze powtarzam, że posiadanie dziecka zobowiązuje. Człowiek myśli, wymyśla i ciągle coś robi. Ja oprócz aniołów - skarpetkowe zajączki. Zapraszam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przytulaki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 stycznia 2017
środa, 21 października 2015
Ciekawość
Z ciekawością jest tak, że napędza nas do działania. Ciekawi jesteśmy świata więc podróżujemy, ciekawi jesteśmy wiedzy więc się uczymy, doszkalamy. Ciekawość sprawia, że się rozwijamy. Ja byłam ciekawa czy dam radę uszyć tildę i świąteczny wianek. Więc ... spróbowałam. Jakie tego efekty? Sami zobaczcie:
Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy
A co u Marianki? Dopadła nas grypa i kurujemy się w domu. Jest czas na bajki, na spanie przed telewizorem :-) i na domową naukę.
Marianna nigdy nie lubiła rysować. Rysowanie to u nas było jak kara :-) Ale nie poddawałyśmy się. Powoli, powoli... i proszę jest:
Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy
Etykiety:
1%,
dobre wiadomości,
nowe wzory,
poduszkowce,
przytulaki,
przytulanki,
rehabilitacja,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
zabawki ręcznie szyte
czwartek, 23 lipca 2015
Samotności mówimy nie! Czyli Reporter Magda na tropie ;-)
Szukanie drugiej połówki nie jest wcale takie proste i nasze przytulaki doskonale o tym wiedzą, dlatego korzystając z wakacyjnej aury i naszej zmniejszonej koncentracji postanowiły wyjść poza schemat i uciec nam ze stoiska! Zobaczcie jakie są nowe topowe metody na podryw :-)
Na prześladowcę
Na zagubionego osła
Na "posiedzę i poczekam"
Na inteligenta, bo w końcu nie każdy koteł potrafi czytać :-)
Ale i tak najbardziej cwany okazał się nasz aligejtor, który doskonale wie, że "laski lecą na żarcie"
Hmm. I jak tu być samotnym?
Nie da się
Na prześladowcę
Na zagubionego osła
Na "posiedzę i poczekam"
Na inteligenta, bo w końcu nie każdy koteł potrafi czytać :-)
Ale i tak najbardziej cwany okazał się nasz aligejtor, który doskonale wie, że "laski lecą na żarcie"
Hmm. I jak tu być samotnym?
Nie da się
środa, 24 czerwca 2015
Nadzieja
Chciałam już kilka dni temu napisać post, ale .... musiałam poukładać go sobie w głowie. Dlaczego? Zapraszam do przeczytania. Od jakiegoś czasu na blogu temat Marianny stał się tematem przewodnim spychając trochę szycie na drugi plan. Choć nadal jest ono bardzo ważne w moim życiu. Ale ... wiadomo dzieci zawsze są ważniejsze. A moje najmłodsze dziecko właśnie osiągnęło taki wiek, że od września powinno pójść do szkoły. Powinno. Ale z racji niepełnosprawności może uzyskać odroczenie i jeszcze przez dwa lata uczyć się w przedszkolu. Jasne jest, że dla mnie jako rodzica i dla niej jako przedszkolaka to rozwiązanie jest dużo lepsze, ponieważ pozwala wydłużyć czas na naukę podstaw. Ale gdybyście myśleli, że takie odroczenie jest rzeczą oczywistą to oczywiście mylicie się. Procedura wygląda tak: na początek informacja z przedszkola na temat rozwoju dziecka i braku możliwości podjęcia teraz nauki w szkole, następnie umówienie się na wizytę w poradni psychologiczno - pedagogicznej która ma potwierdzić opinię z przedszkola, potem wizyta u dyrektora szkoły w rejonie zamieszkania Marianny, czyli do szkoły do której najprawdopodobniej by uczęszczała Marianka, po czym po wydaniu przez owego dyrektora decyzji potwierdzającej odroczenie powrót do przedszkola z dokumentacją aby od września Marianna mogła kontynuować w nim naukę. Ja na dzień dzisiejszy jestem po wizycie w Poradni psychologiczno - pedagogicznej. Jest jedna w Poznaniu gdzie niepełnosprawne dzieci są oceniane. Jako rodzic nie mam wyjścia. I wydawało mi się, że ja już spotkałam się z tak wieloma rodzajami kontaktów w stosunku do mnie i mojej niepełnosprawnej córki, że nic mnie już nie zaskoczy. Ale się myliłam. Pani pedagog i "fantastyczna" pani logopeda (bardzo duże podobieństwo do Pani z fundacji odpowiedzialnej za reklamę "Nie zdążyłam" - widziałam wywiad w DDTVN)). Jestem ostatnią osobą która skupia się na ocenianiu ludzi, ale to z jaką ignorancją, butą i brakiem szacunku się spotkałam zmroziło mnie totalnie. Panie były wszechwiedzące. Wiedziały lepiej niż lekarze badający moje dziecko, wiedziały lepiej niż ja która mam to moje dziecko na co dzień. Były tak fantastyczne w tej swojej wszystkowiedzy, że widząc pierwszy raz dziecko, w nowym miejscu, wiedziały o nim wszystko po 15 minutach. Jedyne czego nie wiedziały to to jak temu dziecku dalej pomóc. Bo nie muszę pisać, że rehabilitacja którą teraz prowadzę, wraz z manualnym torowaniem głosu (wyraz zniesmaczenia, zdziwienia na twarzy pani logopedy) jest totalną porażką. Przecież Marianna ma 6 lat. Jak czegoś nie umie, to już się nie nauczy. A nauka mówienia? Pani Joasiu, Panie Szymonie - to tylko nasze mrzonki. Wnioski jakie mam po tej wizycie nie nadają się do upublicznienia. A Wy jakieś macie? Co powiecie na te moje mrzonki? Moniko wypowiesz się w tym temacie? Byłaś świadkiem tej rozmowy :-)
A teraz żeby było coś o szyciu przedstawiam Wam pomysł na wakacyjną zabawę z dziećmi przy takiej pogodzie jak dziś za oknem. Pacynki na cztery ręce. Każdy zestaw to inna bajka. Jaka? Sami zobaczcie:
Złotowłosa i trzy misie
Wilk i trzy świnki
Czerwony kapturek
Smok Wawelski
Kopciuszek z jednej strony
Kopciuszek już w wersji balowej
Śpiąca królewna
Księżniczka na ziarnku grochu (brakuje poduszki )
No i nasza klasyka, może w trochę innych wersjach kolorystycznych:
Serdecznie pozdrawiam
A teraz żeby było coś o szyciu przedstawiam Wam pomysł na wakacyjną zabawę z dziećmi przy takiej pogodzie jak dziś za oknem. Pacynki na cztery ręce. Każdy zestaw to inna bajka. Jaka? Sami zobaczcie:
Złotowłosa i trzy misie
Wilk i trzy świnki
Czerwony kapturek
Smok Wawelski
Kopciuszek z jednej strony
Kopciuszek już w wersji balowej
Śpiąca królewna
Księżniczka na ziarnku grochu (brakuje poduszki )
No i nasza klasyka, może w trochę innych wersjach kolorystycznych:
Serdecznie pozdrawiam
poniedziałek, 18 maja 2015
Weekend o smaku miodu, czyli jak to się dzieje, że tyle się dzieje
Oj działo się u nas, działo. Jak to się dzieje, że tak dużo? Hmm, nie mam pojęcia. Ale mimo tego, że dzieje się dużo, to dzieją się piękne rzeczy. Choćby takie jak w ten weekend, spędzony w Karpaczu. Była Śnieżka, była świetna impreza taneczna i przede wszystkim był czas dla siebie. Ale jak to się stało, że tu trafiliśmy? Hmm.... a więc:
Pierwsze było ;-) Pierwsze słowo oczywiście, czyli ośrodek terapeutyczny gdzie udało nam się wskoczyć z listy rezerwowej i pojechać na drugi turnus.
Było trudniej, i było ciężej. Ale przede wszystkim było bardzo merytorycznie i konstruktywnie. Bo Pierwsze słowo to miejsce gdzie nie tylko uczą się dzieci. Ja wracam z wieloma przemyśleniami i zadaniami do wykonania. Trudnymi, ale takimi które dają nadzieję i siłę. A Marianna? Ćwiczy. Czasem z większą, czasem z mniejszą chęcią ale systematycznie, i robi postępy. I broi. Razem z Luną
Po Pierwszy słowie był długo wyczekiwany w rodzinie ślub.
Okazuje się, że mimo tego, że się jest ze sobą długo i czasem można mieć wrażenie rutyny która w życie się wkrada, to ślub sprawia, że miłość odżywa z wielką siłą.
A to jak wielką ma siłę widzieliśmy na 40 leciu ślubu moich Rodziców.
Była okazja do spotkania dawno nie widzianego kuzynostwa, cioć i wujków i wspaniałej zabawy. A za 5 lat powtórka. :-) Bo jest co świętować. Oj jest.
I jest za co trzymać kciuki. Trzymamy mocno za Magdę która właśnie zakończyła naukę w szkole średniej i jest w trakcie matur.
Za chwilę i ona wyjedzie z domu na studia :-( Ale najważniejsze, że będzie realizować swoje marzenia.
Moje marzenie się spełni. Tak, będę, przyjadę, już odliczam czas, bo już nie mogę się doczekać. Tych spotkań, tej atmosfery, i przede wszystkim tych niesamowitych ludzi
A teraz szyję, wymyślam, rysuję, kroję i czekam na spotkania z Państwem
I maksymalnie wykorzystuję każdą fantastyczną chwilę.:-)
Pozdrawiam słonecznie
M.W.
Pierwsze było ;-) Pierwsze słowo oczywiście, czyli ośrodek terapeutyczny gdzie udało nam się wskoczyć z listy rezerwowej i pojechać na drugi turnus.
Było trudniej, i było ciężej. Ale przede wszystkim było bardzo merytorycznie i konstruktywnie. Bo Pierwsze słowo to miejsce gdzie nie tylko uczą się dzieci. Ja wracam z wieloma przemyśleniami i zadaniami do wykonania. Trudnymi, ale takimi które dają nadzieję i siłę. A Marianna? Ćwiczy. Czasem z większą, czasem z mniejszą chęcią ale systematycznie, i robi postępy. I broi. Razem z Luną
Po Pierwszy słowie był długo wyczekiwany w rodzinie ślub.
Okazuje się, że mimo tego, że się jest ze sobą długo i czasem można mieć wrażenie rutyny która w życie się wkrada, to ślub sprawia, że miłość odżywa z wielką siłą.
A to jak wielką ma siłę widzieliśmy na 40 leciu ślubu moich Rodziców.
Była okazja do spotkania dawno nie widzianego kuzynostwa, cioć i wujków i wspaniałej zabawy. A za 5 lat powtórka. :-) Bo jest co świętować. Oj jest.
I jest za co trzymać kciuki. Trzymamy mocno za Magdę która właśnie zakończyła naukę w szkole średniej i jest w trakcie matur.
Za chwilę i ona wyjedzie z domu na studia :-( Ale najważniejsze, że będzie realizować swoje marzenia.
Moje marzenie się spełni. Tak, będę, przyjadę, już odliczam czas, bo już nie mogę się doczekać. Tych spotkań, tej atmosfery, i przede wszystkim tych niesamowitych ludzi
A teraz szyję, wymyślam, rysuję, kroję i czekam na spotkania z Państwem
I maksymalnie wykorzystuję każdą fantastyczną chwilę.:-)
Pozdrawiam słonecznie
M.W.
Etykiety:
dzieci,
jarmark,
miłość,
nowe wzory,
przytulaki,
przytulanki,
rehabilitacja,
rocznica ślubu,
rodzice,
skarpeciaki przytulaki,
ślub,
śnieżka,
turnus rehabilitacyjny,
wyjazd,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
środa, 31 grudnia 2014
Noworocznie
Niech się spełnią świąteczne życzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno lub wcale.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.
Przełom roku to zawsze czas podsumowań, czas analiz i czas nowych postanowień. Tych podsumowań u nas bardzo dużo, bo i bardzo dużo ten rok nam przyniósł. Przede wszystkim zobaczyliśmy, że nie jesteśmy sami. Bardzo wiele osób wsparło konto Marianki w Słoneczku. W indywidualnych wpłatach i w odpowiedzi na akcję "Czy podarujesz mi 10zł?" Ktoś powie, że to i tak mały procent zareagował, coś zrobił, ale to nieważne. Ważniejsze ile osób zareagowało, wpłaciło. Z całego serca za to dziękujemy. Dzięki Wam wszystkim, dzięki wpłatom z 1% Marianna uczestniczyła w turnusie w Pierwszym słowie gdzie zobaczyliśmy, że dużo może się nauczyć, że jest nad czym pracować. Mało tego na Słoneczku mamy uzbieraną kwotę na kolejny turnus. Bardzo, bardzo dziękujemy. Dziś na Słoneczku pojawiły się dwie wpłaty od Pani Renaty z Poznania ( Pani Renato bardzo, bardzo proszę o kontakt) i od naszego Anioła Irki z Lublina która kolejny raz wspiera naszą Mariankę. Ogromnie dziękujemy.
Cały czas intensywnie pracujemy nad rehabilitacją Marianny. Małymi kroczkami idziemy do przodu. Każda kolejna umiejętność to dla nas ogromna radość. Ale tych radości w tym roku mieliśmy całkiem sporo ;-) Monika jest już studentką prawa międzynarodowego i studiuje we Frankfurcie (do tego świetnie daje sobie radę), Magda ostro przygotowuje się do matury, Tatuś zdrowy, Mama już na emeryturze - teraz dopiero jej wszędzie pełno - zwłaszcza, że w kwietniu 40 lecie ślubu, pojawił się na świecie mały Leoś, czekamy jeszcze na styczniową Zosię i lutową Blankę. Oj będzie u nas wesoło. A malutki Huguś cały czas nad nami czuwa.
No tak ale przecież to blog o szyciu!!! Oj tak, racja. A więc: szyjemy, cały czas szyjemy. Teraz taki luźniejszy czas więc w domu pełno rysunków - pomysłów na nowe wzory. Na nowy rok. W ciągu tego roku byliśmy w wielu miejscach. Mieliśmy ogromną przyjemność poznać Was, Wasze dzieci, czasem spotkać się ponownie. Bardzo za to dziękujemy. Mamy nadzieję, że w nowym roku nasze zabawki będą jeszcze ładniejsze, jeszcze ciekawsze a przede wszystkim wywołają uśmiech na Waszych twarzach.
Wszystkiego najlepszego. Niech spełnią się Wasze marzenia
Etykiety:
1%,
dzieci,
festyn,
jarmark,
nowe wzory,
nowy rok,
podziękowania,
pomoc,
przytulaki,
przytulanki,
turnus rehabilitacyjny,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte,
życzenia
środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt
Zdrowych, wesołych i pogodnych
Świąt Bożego Narodzenia.
Świąt Bożego Narodzenia.
Niech będą one okazją do zadumy, ale i
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!
radości z rodzinnego spotkania.
Niech przyniosą wytchnienie od
codziennych zmagań i trosk.
Oby magia Bożego Narodzenia
przetrwała w nas jak najdłużej!
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia życzy Małgosia, Robert, Monika, Magda i Marianka
środa, 10 grudnia 2014
Czy masz anioła stróża?
Że każdy takiego ma to pewne. Ale odnaleźć go w tłumie ludzi których spotykamy na co dzień to już graniczy z cudem. Ja na swojej drodze przeszło dwa lata temu spotkałam pewną kobietę. Ktoś powiedziałby, że pewnie jedną z wielu, w końcu jarmarki, targi i warsztaty to możliwość spotkania naprawdę wielu i to naprawdę fantastycznych ludzi. Ta jedna okazała się być aniołem.
Bo co innego można powiedzieć o osobie która:
- przyjęła nas w swoim domu jakbyśmy znali się od wielu lat, przedstawiła całą rodzinę
- obdarowała nas tyloma wspaniałościami, że ho, ho : fantastyczny chleb, żurawina własnoręcznie zbierana przez jej męża, kiełbasy domowej roboty, pomarańczowa nalewka i dżem z dzikiej róży - same specjały
- bardzo zaangażowała się w proces rehabilitacji naszej Marianki, to dzięki niej trafiliśmy do Pierwszego słowa
- jakby tego było mało: szyje skarpetkowe króliki, kotki, teraz także zawieszki choineczki i skarpetki, przekazując całą kwotę na subkonto Marianki
Czyż to nie anioł?
Mam wielkie szczęście, ale też wiele rozterek w sercu, bo nie wiem kiedy i w jaki sposób będę się mogła za tę pomoc odwdzięczyć
Irko - tak, bo o Tobie tu mowa - dziękuję
Niech się cały świat dowie, że są osoby o wielkim sercu.
Przesyłam pozdrowienia dla całej rodziny.
I pozdrawiam wszystkich czytających. Macie też takiego Anioła Stróża?
P.S. Zdjęcie pochodzi z materiału przygotowanego przez Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/artykul/zdjecia/3678168,w-lublinie-ruszaja-swiateczne-kiermasze-tam-znajdziesz-wszystko-na-wigilijny-stol-zdjecia,4598194,id,t,zid.html
Bo co innego można powiedzieć o osobie która:
- przyjęła nas w swoim domu jakbyśmy znali się od wielu lat, przedstawiła całą rodzinę
- obdarowała nas tyloma wspaniałościami, że ho, ho : fantastyczny chleb, żurawina własnoręcznie zbierana przez jej męża, kiełbasy domowej roboty, pomarańczowa nalewka i dżem z dzikiej róży - same specjały
- bardzo zaangażowała się w proces rehabilitacji naszej Marianki, to dzięki niej trafiliśmy do Pierwszego słowa
- jakby tego było mało: szyje skarpetkowe króliki, kotki, teraz także zawieszki choineczki i skarpetki, przekazując całą kwotę na subkonto Marianki
Czyż to nie anioł?
Mam wielkie szczęście, ale też wiele rozterek w sercu, bo nie wiem kiedy i w jaki sposób będę się mogła za tę pomoc odwdzięczyć
Irko - tak, bo o Tobie tu mowa - dziękuję
Niech się cały świat dowie, że są osoby o wielkim sercu.
I pozdrawiam wszystkich czytających. Macie też takiego Anioła Stróża?
P.S. Zdjęcie pochodzi z materiału przygotowanego przez Kurier Lubelski http://www.kurierlubelski.pl/artykul/zdjecia/3678168,w-lublinie-ruszaja-swiateczne-kiermasze-tam-znajdziesz-wszystko-na-wigilijny-stol-zdjecia,4598194,id,t,zid.html
środa, 3 grudnia 2014
Mydło i powidło
Tytuł posta miał być " By nie być jak Don Kichot". Bo chciałam Wam napisać o spotkaniu z Paniami rehabilitantkami z przedszkola Marianki i wspólnie opracowanym programie który będziemy Mariance wdrażać, tak aby poprawiać efekty uzyskane na turnusie rehabilitacyjnym. Spotkania były bardzo budujące, a efekty tej współpracy już pomału widać.
I właściwie na ten temat miałam poświęcić cały post ale w międzyczasie odwiedziłam miasto gdzie są najserdeczniejsi ludzie w Polsce
Tak, tak to Lublin. To jakiś fenomen którego w żadnym innym miejscu w Polsce nie trafiłam. Przyjedźcie i sami sprawdźcie. A jest w Lublinie co zobaczyć. oj jest. Bardzo dziękuję wszystkim z którymi miałam okazję się spotkać podczas tej wizyty. Myślę o was nieustannie i trzymam kciuki za szybką realizację planów. Irko - pierwsze spotkanie z Tobą mogę traktować tylko w charakterze cudu. Tyle rzeczy zmieniłaś w moim życiu. DziękujęJednak rzeczą która zapewne ściąga tu w tej chwili najwięcej czytających jest rozdawajka. Nasza maszyna losująca - Marianna, miała wczoraj ochotę dać nagrodę wszystkim, bo gdy prosiliśmy o wylosowanie karteczki wyciągała całą garść. W związku z powyższym losowanie przypadło w udziale jedynemu facetowi w naszym domu a co za tym idzie nagroda przypada Anonimowemu komentarzowi z podpisem Monika. Pani Moniko bardzo prosimy o kontakt z nami. Dodatkowo z racji tego, że część osób komentowała nasz post na FB a część na blogu wybraliśmy dwie osoby które otrzymają od nas zestaw 5 zawieszek plus skarpeciak. Są to: Izabela Schulz z FB i SylwiaWS z bloga. Panie także proszę o kontakt. Dziękujemy za udział w naszej zabawie. Każda z osób która pozostawiła u nas swój komentarz otrzymuje jednorazowy 20% rabat na dowolnie wybraną u nas zabawkę.
Pozdrawiam Was serdecznie
Etykiety:
dobre wiadomości,
konkurs,
losowanie,
poduszkowce,
przedszkole,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
zabawki ręcznie szyte
wtorek, 25 listopada 2014
15000 odwiedzin - świętujemy !!!!! skarpeciakowe candy czas zacząć
Okazja do naszej rozdawajki nie byle jaka. 15000 wejść na naszego bloga to dla nas wielka sprawa. Aby Wam za to podziękować zapraszamy do zabawy.
Co można otrzymać?
Zestaw 20szt. różnych zawieszek które sprawią, że w Waszych domach zrobi się świątecznie. Zawieszki są różne: serca, skarpety, buciki, rękawiczki, zajączki, gwiazdki, cukrowe laski ...itp. Zapakujemy je dla Was w sposób losowy i na pewno świąteczny. Jakby było mało dodamy Wam też naszego skarpeciaka.
Co musicie zrobić?
1. Polubić nasz fanpage. https://www.facebook.com/pages/Anio%C5%82pl/236169603066483
2. Udostępnić ten wpis na Waszej tablicy lub blogu.
3. W komentarzu wpisać zapach który najbardziej Wam kojarzy się z Waszym Bożym Narodzeniem
4. Mocno trzymać kciuki
Zabawa trwa do 1 grudnia
Wyniki 2 grudnia i zaraz wysyłamy aby mikołajkowa przesyłka dotarła do Was na czas :-)
Zapraszamy
Co można otrzymać?
Zestaw 20szt. różnych zawieszek które sprawią, że w Waszych domach zrobi się świątecznie. Zawieszki są różne: serca, skarpety, buciki, rękawiczki, zajączki, gwiazdki, cukrowe laski ...itp. Zapakujemy je dla Was w sposób losowy i na pewno świąteczny. Jakby było mało dodamy Wam też naszego skarpeciaka.
Co musicie zrobić?
1. Polubić nasz fanpage. https://www.facebook.com/pages/Anio%C5%82pl/236169603066483
2. Udostępnić ten wpis na Waszej tablicy lub blogu.
3. W komentarzu wpisać zapach który najbardziej Wam kojarzy się z Waszym Bożym Narodzeniem
4. Mocno trzymać kciuki
Zabawa trwa do 1 grudnia
Wyniki 2 grudnia i zaraz wysyłamy aby mikołajkowa przesyłka dotarła do Was na czas :-)
Zapraszamy
Etykiety:
candy,
dobre wiadomości,
nowe wzory,
poduszkowce,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
święta,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
środa, 12 listopada 2014
Skarpetkowy szał
Szaleństwo skarpetkowe dopadło nas w sposób bardzo inwazyjny :-) Przy pomocy Marianki której nomen omen wypadł drugi ząb skarpety były wszędzie. A więc trochę z nostalgii, trochę dla przypomnienia od czego to się wszystko u nas zaczęło, no i aby nie było, że u nas tylko o Mariance uszyłyśmy skarpeciaki przytulaki: kotki, misie i króliki. Jeśli Wam się któryś spodoba piszcie, kto pierwszy ten lepszy. A teraz zapraszam do oglądania:
Do piątku gwarantujemy, że stan się nie zmieni, cena także: każdy 15zł, wysyłka natychmiast, bo zabawki czekają uszyte, wystarczy wybrać
P.S. I tak muszę jeszcze kilka słów o Mariance :-) Od piątku granie na flecie wychodzi nam coraz lepiej ( hmm tzn pojedyncze dmuchnięcia), coraz większy hałas w domu, ku naszemu zachwytowi. Cieszy mnie ogromnie chęć współpracy ze strony wychowawczyń Marianki z przedszkola. Razem na pewno uda nam się osiągnąć świetne efekty. Dziękuję za to.
I jesiennie pozdrawiam
Do piątku gwarantujemy, że stan się nie zmieni, cena także: każdy 15zł, wysyłka natychmiast, bo zabawki czekają uszyte, wystarczy wybrać
P.S. I tak muszę jeszcze kilka słów o Mariance :-) Od piątku granie na flecie wychodzi nam coraz lepiej ( hmm tzn pojedyncze dmuchnięcia), coraz większy hałas w domu, ku naszemu zachwytowi. Cieszy mnie ogromnie chęć współpracy ze strony wychowawczyń Marianki z przedszkola. Razem na pewno uda nam się osiągnąć świetne efekty. Dziękuję za to.
I jesiennie pozdrawiam
Etykiety:
nowe wzory,
poduszkowce,
przedszkole,
przytulaki,
przytulanki,
skarpeciaki,
skarpeciaki przytulaki,
skarpetki,
zabawki,
zabawki ręcznie szyte
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































