Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre wiadomości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre wiadomości. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 stycznia 2017

Och ...

Dziś zalogowałam się na blogu i z zaskoczeniem zobaczyłam, że ostatni post na blogu pojawił się rok temu. Jak to się stało? Tak, wiem, obchodziłam komputer szerokim łukiem, bo czas którego u mnie było mało w tym roku jakoś tak wyjątkowo się skurczył. Dziwne zjawisko. Ale żeby rok? Hmmm...
Nie wiem czy to przywilej wieku czy może zgonimy to na "takie czasy" miniony rok był pracowity. W ciągu roku mogliście zobaczyć nasze zabawki w bardzo wielu miejscach. My w zamian za to widzieliśmy mnóstwo uśmiechów, pisków i przytulańców. Serca nam rosły za każdym razem. Dziękujemy Wam za te chwile. Już myślimy o nowym roku, o spotkaniach z Wami i już pracujemy nad nowymi pomysłami.


Styczeń to dla nas również taki czas gdy przypominamy Wam i prosimy o wsparcie 1% rehabilitacji naszej Marianny. Marianna za kilka dni kończy 8 lat. Jeszcze przez rok może uczęszczać do przedszkola. Ponieważ świetnie się tam czuje i ma ciekawe zajęcia wykorzystamy ten przysługujący nam czas do maximum. Bardzo dużo pracujemy z Marianką i w domu i poza domem rehabilitując ją na wszelkie sposoby. I kroczek po kroczku zachwycamy się kolejnymi maleńkimi zdolnościami. I każdy jest dla nas ogromnym sukcesem. To w dużej mierze także i Wasza zasługa, bo bez wsparcia finansowego wiele rzeczy nie udałoby się nam zrealizować. A każde przyczynia się do tego, że Marianka jest coraz bardziej sprawna i coraz lepiej się rozwija.



 Dziś także mocno Was prosimy o przekazanie 1% Mariance. I już teraz bardzo, bardzo za niego dziękujemy

Zimowo ale bardzo gorąco pozdrawiamy
A w Nowym Roku życzymy Wam uśmiechów i radości. I pogody ducha w każdym dniu. Wszystkiego dobrego
M.

środa, 21 października 2015

Ciekawość

Z ciekawością jest tak, że napędza nas do działania. Ciekawi jesteśmy świata więc podróżujemy, ciekawi jesteśmy wiedzy więc się uczymy, doszkalamy. Ciekawość sprawia, że się rozwijamy. Ja byłam ciekawa czy dam radę uszyć tildę i świąteczny wianek. Więc ... spróbowałam. Jakie tego efekty? Sami zobaczcie:




A co u Marianki? Dopadła nas grypa i kurujemy się w domu. Jest czas na bajki, na spanie przed telewizorem :-) i na domową naukę.
Marianna nigdy nie lubiła rysować. Rysowanie to u nas było jak kara :-) Ale nie poddawałyśmy się. Powoli, powoli... i proszę jest:



 Warto ćwiczyć prawda? :-)
Jesiennie pozdrawiamy


poniedziałek, 28 września 2015

"A" jak ... zaczynamy mówić

Lato mimo, że wyjątkowo gorące w tym roku minęło nie wiadomo kiedy. Za oknem coraz chłodniej. Nie zmienia to faktu, że i tak dzieje się u nas dużo. Monika już na studiach. Drugi rok nauki przed nią. Jutro wyjeżdża z domu Magda. Też na studia. Zaczyna naukę na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Martwię się ale i wierzę, że wszystko ułoży się tam po jej myśli. Trzymajcie za nią kciuki. Zostajemy w domu z Marianką. To się nazywa rewolucja prawda?
Marianna rok przedszkolny zaczęła turnusem w Pierwszym słowie. I mimo tego, że to już nasz trzeci turnus to każdy kolejny jest trudniejszy. Wszystko dla tego, że nie wałkujemy tego co Marianna już umie tylko uczymy się nowych rzeczy. Muszę przyznać, że Marianna zaskoczyła mnie swoją wiedzą i umiejętnościami. Bardzo ładnie rozumiała i wykonywała polecenia. Świetnie segregowała , dopasowywała i całkiem ładnie radziła sobie z rysowaniem. Najgorzej radziła sobie przy torowaniu głosek. Opór straszny. Wujek Szymon musiał się nieźle nagimnastykować aby Marianna chciała współpracować. Wielkim plusem zachowania mojego dziecka było to, że tym razem więcej wiedzy z zakresu torowania głosek mogłam przyswoić ja. A możliwość ćwiczenia głosek pod okiem specjalisty sprawiła, że i ja się przełamałam i wiem teraz co i jak. A więc ćwiczymy. Każdego dnia. I każdego dnia zachwycamy mamę słowem "mama", babcie telefonami i słowem "baba", czasem udaje nam się "A", "O" i "U", a czasem nawet "TA" choć do tata jeszcze trochę ćwiczeń brakuje. Ale coś się zaczyna dziać. Powoli, powoli, kroczek za kroczkiem. Z wielką nadzieją...


A u nas już jesiennie 
Pozdrawiamy słonecznie

środa, 11 lutego 2015

Życie cudem jest

Tak, tak, wiem,czytałam o tym. Że społeczeństwo nam się starzeje. Że rodzi się nam za mało dzieci.  Że za kilkadziesiąt lat nie będzie kto miał pracować na nasze emerytury .....I co z tego? Moja rodzina na pewno nie przykłada o tego ręki. Zastanawiacie się dlaczego? :-) To zapraszam do lektury.

 Te słodkie małe nóżki należą do Leosia. Leoś w tym młodym towarzystwie jest najstarszy, ma dwa zęby i uśmiech który chwyta za serce. Coraz więcej rzeczy go interesuje i z każdym dniem nabywa nowe umiejętności. Nie zmienia to jednak faktu, że mama jest całym jego światem.





 Ta mała księżniczka ma na imię Zosia. Chciała się urodzić w sylwestra ale mama ją przekonała, że warto kilka dni poczekać. Teraz z każdym dniem nabiera sił i rośnie jak na drożdżach. Uważnie słucha jak się do niej mówi i powoli na jej buzi pojawiają się pierwsze uśmiechy.


A ta najmniejsza kruszynka to Blanka. Ma dopiero dwa tygodnie ale już skradła serce mnóstwa ludzi. Bardzo wszyscy na nią czekali, bo Blanka jest młodszą siostrzyczką aniołka Hugusia. Teraz w ramionach swojej mamy otoczona jest miłością i czułością.

Piękną mamy rodzinkę prawda? :-) Człowiek sobie nie zdaje sprawy jak wielka to sprawa i jak niesamowitym cudem jest życie, dopóki nie trzyma takiej maleńkiej istoty na rękach.
Drogie siostry Agnieszko, Natalko , bratowo Joasiu życzę Wam mnóstwa radosnych chwil, dużo spokoju, dużo wsparcia i niech się wam/nam te kruszyny chowają zdrowo.

Pozdrawiam serdecznie
M.

P.S. A my trzeci tydzień w domu, zapalenie płuc. 

poniedziałek, 2 lutego 2015

Mały gest - wielka sprawa



Dzień dobry. Mariannę Państwo już znacie. Marianka to bardzo pogodna i radosna 6-latka. W dodatku szczęściara, bo ma dwie fantastyczne starsze  siostry.


 Marianna nie pójdzie jednak w tym roku do pierwszej klasy szkoły podstawowej, bo znaczne opóźnienie w rozwoju sprawia, że umie dużo mniej niż jej rocznikowi koledzy. Mimo niepełnosprawności Marianna cały czas czegoś się uczy. Małymi kroczkami, przy wsparciu wielu specjalistów zdobywa kolejne umiejętności. Ten ubiegły rok dzięki wpłatom z 1% i darowiznom pozwolił nam uczestniczyć w turnusie rehabilitacyjnym wspierającym rozwój mowy. Bo to jest nasze marzenie. Usłyszeć jak Marianna mówi.  W tym roku chcielibyśmy zwiększyć intensywność rehabilitacji logopedycznych. Aby tak się jednak mogło stać potrzebne nam Państwa wsparcie.  Dlatego też zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie w ramach rozliczenia rocznego 1% na rehabilitację naszej Córci.
Na rzecz opiekującej się Marianną Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko” nr KRS 0000186434.
W rubryce „informacje uzupełniające” wpisując: dla Marianny Wachowskiej lub podając w tej rubryce nr subkonta na którym gromadzone są środki dla Marianki: nr subkonta 357/W.
Z całego serca dziękujemy
Małgosia i Robert rodzice Marianki





P.S. Taki to teraz czas, że wszyscy proszą o przekazanie im swojego 1%. A tych potrzeb jest tak wiele .... Tylko od Państwa zależy komu go przekażecie. Ja w imieniu swoim i Marianki już dziękuję. 

środa, 3 grudnia 2014

Mydło i powidło

Tytuł posta miał być " By nie być jak Don Kichot". Bo chciałam Wam napisać o spotkaniu z Paniami rehabilitantkami z przedszkola Marianki i wspólnie opracowanym programie który będziemy Mariance wdrażać, tak aby poprawiać efekty uzyskane na turnusie rehabilitacyjnym. Spotkania były bardzo budujące, a efekty tej współpracy już pomału widać. 
I właściwie na ten temat miałam poświęcić cały post ale w międzyczasie odwiedziłam miasto gdzie są najserdeczniejsi ludzie w Polsce
Tak, tak to Lublin. To jakiś fenomen którego w żadnym innym miejscu w Polsce nie trafiłam. Przyjedźcie i sami sprawdźcie. A jest w Lublinie co zobaczyć. oj jest. Bardzo dziękuję wszystkim z którymi miałam okazję się spotkać podczas tej wizyty. Myślę o was nieustannie i trzymam kciuki za szybką realizację planów. Irko - pierwsze spotkanie z Tobą mogę traktować tylko w charakterze cudu. Tyle rzeczy zmieniłaś w moim życiu. Dziękuję
Jednak rzeczą która zapewne ściąga tu w tej chwili najwięcej czytających jest rozdawajka. Nasza maszyna losująca - Marianna, miała wczoraj ochotę dać nagrodę wszystkim, bo gdy prosiliśmy o wylosowanie karteczki wyciągała całą garść. W związku z powyższym losowanie przypadło w udziale jedynemu facetowi w naszym domu a co za tym idzie nagroda przypada Anonimowemu komentarzowi z podpisem Monika. Pani Moniko bardzo prosimy o kontakt z nami. Dodatkowo z racji tego, że część osób komentowała nasz post na FB a część na blogu wybraliśmy dwie osoby które otrzymają od nas zestaw 5 zawieszek plus skarpeciak. Są to: Izabela Schulz z FB i SylwiaWS z bloga. Panie także proszę o kontakt. Dziękujemy za udział w naszej zabawie. Każda z osób która pozostawiła u nas swój komentarz otrzymuje jednorazowy 20% rabat na dowolnie wybraną u nas zabawkę.
Pozdrawiam Was serdecznie

wtorek, 25 listopada 2014

15000 odwiedzin - świętujemy !!!!! skarpeciakowe candy czas zacząć

Okazja do naszej rozdawajki nie byle jaka. 15000 wejść na naszego bloga to dla nas wielka sprawa. Aby Wam za to podziękować zapraszamy do zabawy.
Co można otrzymać?
Zestaw 20szt. różnych zawieszek które sprawią, że w Waszych domach zrobi się świątecznie. Zawieszki są różne: serca, skarpety, buciki, rękawiczki, zajączki, gwiazdki, cukrowe laski ...itp. Zapakujemy je dla Was w sposób losowy i na pewno świąteczny. Jakby było mało dodamy Wam też naszego skarpeciaka.

Co musicie zrobić?
1. Polubić nasz fanpage. https://www.facebook.com/pages/Anio%C5%82pl/236169603066483
2. Udostępnić ten wpis na Waszej tablicy lub blogu.
3. W komentarzu wpisać zapach który najbardziej Wam kojarzy się z Waszym Bożym Narodzeniem
4. Mocno trzymać kciuki
Zabawa trwa do 1 grudnia

Wyniki 2 grudnia i zaraz wysyłamy aby mikołajkowa przesyłka dotarła do Was na czas :-)



Zapraszamy

wtorek, 9 września 2014

Halo, halo.... Bohaterze ....

Kilka dni temu napisałam o możliwości rehabilitacji Marianki. W czasach gonitwy za pieniądzem i ....za wolnym czasem muszę przyznać, że dość sceptycznie podeszłam do tego tematu, jednocześnie pokładając niesłychaną nadzieję w tym, że znajdą się osoby które będą chciały i będą mogły nam pomóc. Prawie natychmiast dostałam wiadomość od Pani Izy z potwierdzeniem przelewu na 150zł. Chwilę później wpłata od drugiej Pani Izy na 50zł. A wczoraj wpłynęła wpłata od Pani Kasi na 100zł. Bardzo dziękuję - za reakcję, za wpłaty. Jestem ogromnie wzruszona. Jakby tego było mało napisała do mnie Pani Magda prosząc o uszycie kilku zabawek z których pieniądze były, są i nadal będą przekazywane na Mariankę. Pani Magda zaproponowała pożyczenie mi kwoty potrzebnej na turnus rehabilitacyjny. Bez podtekstów, bez procentu, po prostu dlatego, że jest ją na to stać i dlatego, że z racji posiadania mojej lali czuje się tak jakbyśmy się znały. Nie spodziewałam się, naprawdę muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że ktoś będzie chciał mi tak pomóc. Bardzo, bardzo dziękuję za te wszystkie wpłaty i gesty. I proszę o jeszcze. Na koncie fundacji mamy na tę chwilę 300zł. Jeszcze trochę brakuje, ale jeszcze trochę czasu jest. Dlatego jeśli możecie wesprzeć nas nawet bardzo drobną kwotą będziemy ogromnie wdzięczni.
W razie pytań odsyłam do wcześniejszego posta pt. "Zostań naszym bohaterem"
I przeklejam dane do wpłat:
Możecie Państwo pomóc w rehabilitacji  Marianny  przekazując darowizny na konto:

Fundacja  Pomocy  Osobom Niepełnosprawnym „Słoneczko”
ul. Stawnica 33
77-400 Złotów

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 z dopiskiem: na leczenie Marianny Wachowskiej 357/W

Wpłaty zagraniczne w euro: kod SWIFT(BIC):

GBW CPL PP, 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050

Wpłaty zagraniczne w USD: kod SWIFT(BIC):

GBW CPL PP, 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Bardzo dziękuję i pozdrawiam
Małgosia - mama Marianki
P.S. Wczoraj moja Marianka wróciła z przedszkola bez zęba. Dolnej jedynki. Hmm ... :-)
Mój mały szczerbol :-)

wtorek, 2 września 2014

I nastał ten dzień.......

Marianna dzisiaj po raz pierwszy została zawieziona do przedszkola przez dowóz. Trochę była wystraszona ale widok przedszkola podziałał bardzo kojąco. Sukces. Tak wczoraj mój przedszkolak maszerował do przedszkola:
A co znaczy tytuł dzisiejszego posta? Już tłumaczę:
Mój brązowooki w pracy, najstarsza córka wczoraj wyjechała do Frankfurtu, średnia już w szkole i najmłodsza w przedszkolu. A więc ja mogę teraz leżeć i nic nie robić ;-)
Hmm... tylko jeszcze najpierw rozpakuję zmywarkę, powieszę pranie, zszyję dwie lale i kilka skarpeciaków, potem przygotuję obiad i już .... będę mogła zająć miejsce na kanapie :-) No chyba, że będzie już taki czas, że pojadę po Mariankę - bo dziś pierwsza w tym roku szkolnym rehabilitacja.
Pozdrawiam


wtorek, 29 lipca 2014

Baby Shower nr 1

Zacznę filozoficznie :-) Życie układa nam się w przedziwny sposób: jest wiele łez i jest wiele radości. Wiele rzeczy robimy z wielką radością, wiele nie robimy bo...... no właśnie, bo może tak jest łatwiej. Hmm. 9 miesięcy i 10 dni wstecz straciliśmy małą kruszynkę - Hugusia. Ta tragedia mocno mnie zmieniła, ale też (przynajmniej mam nadzieję) poprawiła moje relacje z mamą Hugusia - Joasią. Trzymałam za nią kciuki, modliłam się za nią i podziwiałam za wielką siłę jakiej dostała. Ale cały czas byłam z boku. Uszyłam dla maluszka literki do zawieszenia nad łóżeczkiem, ale nie miałam odwagi ich Joasi dać. Bo ..... bo łatwiej być z boku.
Tylko, że ja tak już nie chcę. Każda chwila jest ważna - i każdą ważną należy celebrować. A więc:
razem z córkami postanowiłyśmy zorganizować Baby Shower.
Tak, tak. Baby Shower. Dla mojej siostry Agnieszki. Ciąża Agusi przypadła na trudny czas - żałoby. A ja chciałam na kilka dni przed porodem sprawić Agnieszce niespodziankę która ją ucieszy. Podchody były przeróżne. Wymyśliłyśmy uszycie bociana do zawieszenia na drzwi. Tak prezentował się wczoraj:
Słabo :-) zresztą wczoraj wszystko i wszyscy tak wyglądali. A tak wyglądało to dziś:
 Nasza dzisiejsza dekoracja ;-)
 Zabawki nad łóżeczko, pod spodem z naszytymi literkami
 Pieluszkowy tort

 Kierownik kuchni w akcji. Kanapeczki były pyszne.
no i najważniejsi bohaterowie: Agusia,  jej brzuszek i bocianek

Co najważniejsze: niespodzianka się udała.
A dlaczego numer 1? Bo mam dwie siostry: Natalkę i Joasię które także są w ciąży. Oj będzie się u nas działo, oj będzie :-) Mam nadzieję, że im także będę mogła zorganizować takie przyjęcie.

Jak widzicie nie nudzimy się :-) A co oprócz tego? Ciężko pracujemy:-)
 i zapraszamy do odwiedzin

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Co za weekend

Słońca mnóstwo ;-) ale nie, nie - nie narzekamy. Ładujemy akumulatory. I aktywnie spędzamy czas.
W piątek z całą rodzinką byliśmy na festynie w przedszkolu Marianki. Każda grupa przedszkolaków wystąpiła z programem artystycznym. Wzrusza mnie to za każdym razem tak mocno, że z trudem powstrzymuję łzy. Fantastyczna praca Pań Przedszkolanek. FANTASTYCZNA. A potem to już była wielka zabawa: zamek dmuchany, bańki, malowanie buziek, rączek, wspólne jedzenie pączków na sznurku, trafianie bombami wodnymi do celu, wyścigi w workach i wiele, wiele świetnej zabawy. No i poczęstunek (słodki, słodki). Pogoda dopisała, maluchy się wybawiły. Marianna była wykończona ale uśmiech nie schodził jej z twarzy.
 W sobotę rano samolubnie zostawiłam swoją rodzinkę aby weekendowo spotkać się z koleżanką z Białegostoku. W połowie drogi między Poznaniem a Białymstokiem. Połowa wypadła nam w .... Gdańsku. Było super. Odpoczęłam, zrelaksowałam się, przeszłam terapię małżeńską ;-) i fantastycznie spędziłam czas. Agnieszko - dziękuję Ci, bardzo. Musimy to powtórzyć.

Uciekam - dziś dzień rehabilitacji.
I słonecznie pozdrawiam
P.S. No i dodać jeszcze muszę, że moja piękna bratowa przekazała mi dziś niesamowitą wiadomość. Wyczekaną. Trzymam kciuki